24
sierpnia

Zjadłem Wczoraj Dziecko - Zło i Dobro Nie Istnieją

   Napisane przez: Bartłomiej Pietrasz   w Światopogląd

Jakbym Ci powiedział że dzisiaj na kolację zjadłem udko…. z dziecka które porwałem i zabiłem będąc w Niemczech na wakacjach dźgając je nożem w brzuch… to byś powiedział że to jest ZŁE.

Ale jakbyś był wychowany w plemieniu kanibali, to uznałbyś to za naturalną czynność – iść i zabić typa z innego plemienia a może i nawet podzielić się zdobyczą z ziomkami z wioski.

Więc jak to jest że dla jednej osoby to zachowanie jest złe i zostanie ona ukarana, a dla drugiej osoby to samo zachowanie jest dobre i zostanie doceniona za wysiłek włożony w upolowanie „jedzenia” ?

Wszystko rozbija się o wpojony system wartości. Różne zakątki świata, różne narodowości i zbiorowości ludzkie mają różne wartości i spojrzenie na świat – to co u nas jest złe i obleśne, u innych może być dobre i normalne.

I na takiej samej zasadzie opieram moją tezę, że Dobro i Zło nie istnieją – dlaczego ? Ponieważ są one względne.

Dobro i Zło jako terminy owszem – takie terminy istnieją. Dobro i Zło jako ocena efektywności istnieją również i są poprawne – ale dobre i złe zachowania nie. To że ktoś Ci powie że jakiś Twój czyn był zły to wcale nie oznacza że on był zły; to że powie Ci tak większość ludzi też nie oznacza że on był zły – bo w tym samym momencie dla kogoś innego on był dobry.

W dzisiejszym społeczeństwie zmuszeni jednak jesteśmy operować o jakieś wytyczone normy które zapobiegają anarchii – dlatego np. zabijanie innych, okradanie i inne tego typu czyny są uznane za nieakceptowalne i są karane – i to jest jak najbardziej normalne. Ale co się dzieje dużo niżej to to, że ludzie nagle wpadają w wir społecznej oceny i represji… i tak jak społeczna represja przeciwko zabijaniu innych jako złego czynu jest słuszna… to np. represja za zdradzenie seksualne partnera jest niesłuszna.

Ludzie postrzegają świat w kolorach Dobra i Zła które tak naprawdę nie istnieją – gdy ktoś Ci powie „ Nie możesz brać narkotyków bo one są złe” i gdy tak powie Ci reszta społeczeństwa z wypranym mózgiem.. .to się okaże że nagle zaczniesz postrzegać branie narkotyków jako ZŁY czyn. I teraz od razu chcę sprostować fakt, że narkotyki mogą powodować utratę zdrowia na co się godzi osoba która je zażywa… ale taki fakt nie czyni brania ich za ZŁE. A przejdź się ulicą i zapytaj ludzi czy myślą że branie narkotyków jest złe… i zobaczysz co Ci powiedzą Natomiast gdy pójdziesz do osób które regularnie biorą to one Ci powiedzą że branie narkotyków jest spoko i jest dobre (tutaj osoby uzależnione które przestały brać powiedzą że są złe… bo nie potrafią rozróżnić pojęcia „zła” z pojęciem „narkotyki zniszczyły mi zdrowie” - pojmują je jako jedno, a to jest błąd.)

W końcu końców okazuje się, że nikt nie ma prawa stwierdzić czy Twoje poczynania jest dobre czy złe, ponieważ te pojęcia są względne… i nawet jeżeli społeczeństwo prawnie może Cię ukarać za „złe” czyny, to i tak to nie sprawia że te czyny są złe z pojęcia przemyśleniowego – ponieważ zło i dobro zostało narzucone przez większość, co wcale nie musi odpowiadać wartościom indywidualnych jednostek i mniejszości.

Nie nawołuje tutaj do żadnego łamania prawa, morderstw itp. - chcę tylko pokazać że wiele osób nie robi pewnych rzeczy bo myślą że są one „złe i niepoprawne” (bo tak mówią inni). Te same osoby represjonują ludzi którzy właśnie takie rzeczy robią – tylko dlatego że to jest „złe” z punktu widzenia większości.

Nawołuję natomiast do zauważenia, że cokolwiek robisz to jest to Twoim wyborem i nie jest dobre ani złe… i nikt nie ma prawa ocenić Twoich poczynań w takich kategoriach. I jeżeli kiedykolwiek poczułeś się źle jeżeli ktoś Ci powiedział „to było złe, to co zrobiłeś, nie powinieneś był tak zrobić” albo jeżeli kiedykolwiek poczułeś się dobrze gdy ktoś Ci powiedział „no, to był bardzo dobre że tak zrobiłeś, jesteś dobrym człowiekiem” – to oznacza że wpadłeś w wir „dobra i zła”.

A tak naprawdę, to czy ktoś powie Ci że jesteś dobrym człowiekiem czy złym, czy że zrobiłeś dobrze czy źle, to nie powinno mieć na Tobie żadnego oddźwięku.

Ps. I dla ludzi którzy zaraz będą dyskutować nie na temat – nie dyskutujemy tutaj o pojęciach „dobra i zła” w stosunku do oceny efektywności – dyskutujemy w odniesieniu do moralnych ocen zachowań.

32 komentarzy jak na razie

Pan X
 1 

No za ten artykuł muszę ciebie pochwalić.

Napisałeś go perfekcyjnie, i w 100% się z tobą zgadzam, nawet do połowy tekstu nie musiałem dochodzić, żebyś mnie przekonał :-)

Zawsze w kwestiach wiary mnie przekonujesz, mamy chyba taki sam tok myślenia jeżeli chodzi o wiarę w Boga, powiązania z religią itp.

Pozdrawiam serdecznie :-)

sierpień 24th, 2008 at 16:36
Szymon
 2 

Jest zło, to traktowanie innych, jakby byli nieważni. Ignorowanie ludzi (i zwierząt), traktowanie jak przedmiotów, wykorzystywanie do własnych celów, zmuszanie, narzucanie cierpienia. To są objawy tego głupiego, błędnego, Złego nastawienia. Natomiast co człowiek robi sam sobie - jego sprawa. Branie narkotyków na ten przykład jest głupie, otępiające, nielogiczne, dziecinne, niedojrzałe. “Złe” nie ma w tym słowniku. Wstrzykiwanie innym narkotyków wbrew ich woli - to JEST zło.
Nie zgodzę się też ze zdradą, tam również traktuje się innego człowieka (i to człowieka, któremu teoretycznie obiecaliśmy miłość, zostawiajac bebronnym) jak nieistotnego. Po co w ogóle być z człowiekiem, którego sięnie kocha nawet na tyle, by wytrwać w wierności? Że samego siebie sietym krzywdzi to nic, że tą osobę się krzywdzi - to zło.

I żeby nie było - zgadzam się w stu procentach, że jedzenie ludzi nie jest złe, czemu miało by być, nikogo to nie krzywdzi, że narkotyki nie są złe, ba, żaden człowiek sam w sobie nie jest “dobry” ani “zły”, to tylko czyste kartki, na których różne zachowania można zapisać - ale zachowania złe być jak najbardziej mogą.

sierpień 24th, 2008 at 17:17
Maciej
 3 

Szymon piszesz że zjadane ludzi nie krzywdzi - głupota!Ale jeżeli dalej tak uważasz to Cię zjem ,że co?że nie?dlaczego przecież to cię nie krzywdzi.

sierpień 24th, 2008 at 18:21
Luc
 4 

Szymon-”I żeby nie było - zgadzam się w stu procentach, że jedzenie ludzi nie jest złe, czemu miało by być, nikogo to nie krzywdzi”
Nie, wcale nikogo nie krzywdzi bo osoba którą zjadasz zgodziła się na to z ochotą ;/

Co zaś się tyczy narkotyków to same w sobie nie są złe, jednak poprzez nieumiejętne (nieopanowane) ich stosowanie szkodzimy innym ludziom -rodzinie, przyjaciołom i chyba nie muszę dodawać że to już jest złem.

“Nawołuję natomiast do zauważenia, że cokolwiek robisz to jest to Twoim wyborem i nie jest dobre ani złe… i nikt nie ma prawa ocenić Twoich poczynań w takich kategoriach.”
Owszem to zawsze jest mój wybór jednak po pierwsze to co czynie może wywołać złe lub dobre skutki a po drugie ludzie oczywiście mogą mnie oceniać i osądzać gdyż takie prawo jest dane każdemu człowiekowi, natomiast jak ja na taką opinię zareaguje to już zupełnie inna sprawa.

sierpień 24th, 2008 at 18:34
andrew
 5 

a mi sie wydaje ze ludzie sa z natury dobrzy i podswiadomie potrafia odroznic co jest dobre a co nie (dobre jest niekrzywdzenie innych ludzi- przynajmniej ja tak mam bo nie kieruje sie tym co jest w powszechnej opini czy glosza jakies religie- poprostu czuje ze krzywdzenie kogos jest zle)
i wracajac - ludzie sa z natury dobrzy i chca tacy byc ale chca tez przezyc, przetrwac i to prowadzi do zerwania zakazanego owocu… a to co zakazane w dzisiejszych czasach jest okreslone mianem “zle” najprostszy przyklad: dziecko w 1 kl podstawowki wchodzi na dach szkoly, nie slucha nauczyciela itd.
i potem wszyscy takiemu dzieciakowi wmawiaja ze jest zly…
moze jest nieposluszny ale nie zly..
i jest mnostwo roznych innych sytuacji ktore wprowadzaja ta bledne znaczenie slowa dobra i zla…
a moze to tylko dla mnie dobro jest czyms innym niz nie lamaniem zasad…
dla mnie dobro to jest wszystko to co wydaje mi sie ze moge zrobic, nie patrzac przez perspektywe zasad, przepisow i opini innych… inaczej mowiac - wewnetrzny glos…

sierpień 24th, 2008 at 20:27
Sandman
 6 

Hmmm ten tekst jest tylko napisany z jednej strony… osoba ktora to pisala (prawdopodobnie) jest ateista bo dla katolikow swiat dzieli sie na zlo i dobro ( i nie jestem cholernym moherem jak ktos tak pomysli mam 19 lat)

sierpień 24th, 2008 at 20:32
ten_za
 7 

Jest coś takiego jak moje sumienie , ok zaprogramowane w w dziewiarstwie ale przeprogramowane okresem buntu i tylko ono mnie obchodzi nie to jak myśli większość i. i tu warto zacytować Marszałka Piłsudskiego “kto nie byl buntownikiem za młodu będzie świnią na starość “

sierpień 24th, 2008 at 20:51
Maral
 8 

Tak czytam te komentarze i z każdym kolejnym mam wrażenie, że mało kto czyta te artykuły ze zrozumieniem i do końca… :)

Artykuł jest dobry, jednak temat jest trochę płytko opisany. Dobro i zło są, oczywiście, wytworem naszego umysłu. Te wartości wytwarzają się w naszym umyśle od dzieciństwa i robią to nadal - może się wydawać, że już wiesz, że to tylko złudzenie, a w rzeczywistości błądzisz dalej myśląc, że to, co robisz jest dobre. Możesz to dostrzec i się zmienić, ale i tak te dwie wartości, chociaż pod innymi nazwami i znaczeniami, będą ci towarzyszyć…

sierpień 25th, 2008 at 09:03
Lulf
 9 

Racja, nie ma czegoś takiego jak “dobro” i “zło”, tak zostały nazwane czyny akceptowane (lub przeciwnie) przez daną społeczność.

Anarchia jest dobra, tylko ludzie za głupi (wypowiedz się na temat anarchii Bartek).

sierpień 25th, 2008 at 11:11
naga
 10 

jasne. w takim ukladzie to nic nie istnieje. nie ma radoci, nie ma smutku, ciszy, piiekna i brzydoty, w zasadzie trudno odroznic zycie od smierci.

..punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, wszystko o czym jest mowa istnieje.

sierpień 25th, 2008 at 12:12
Jacobs
 11 

“Hmmm ten tekst jest tylko napisany z jednej strony… osoba ktora to pisala (prawdopodobnie) jest ateista bo dla katolikow swiat dzieli sie na zlo i dobro ( i nie jestem cholernym moherem jak ktos tak pomysli mam 19 lat)”

A po której stronie mocy Ty jesteś?

“Tak czytam te komentarze i z każdym kolejnym mam wrażenie, że mało kto czyta te artykuły ze zrozumieniem i do końca… :)”

Słuszna uwaga.Inna sprawa,że artykuł jest bardzo płytki.Ja się tylko domyślam,co autor miał na myśli.Ale to wymagałoby chyba szerszej perspektywy.

sierpień 25th, 2008 at 14:37
red
 12 

Zło istnieje wtedy, gdy kogoś krzywdzisz, tzn ta osoba czuje się skrzywdzona, tak wobec siebie samego. Tytuł banalny, na przyciągnięcie uwagi i tyle

sierpień 25th, 2008 at 14:42
Piotrek
 13 

Jak dla mnie zależy jakby to nazwać. Branie narkotyków SZKODZI, i dlatego ludzie mówią, że jest ono złe. A wg. Ciebie nie jest złe, bo nie ma pojęcia ‘zło’. Ale gdybym napisał, że narkotyki są cholernie szkodliwe i nie powinieneś ich ruszać, to już musisz się zgodzić, i zostaje na moim.
Tak mi się to właśnie przez cały artykuł kołotało we łbie. Zależy od tego, o czym mówimy po prostu.

sierpień 25th, 2008 at 14:54
 14 

Jejkuś kiełbie we łbie,że tak powiem :D

Dla mnie to kwestia do długiego i głębokiego zastanowienia…
Otóż,uczęszczając na lekcję Religii we wcześniejszych klasach katechetki zawsze wbijały nam do głowy co jest ”dobre” a co ”złe”.
Idąc za torem myślenia i naszej wiary,myślę,że owe zjawiska istnieją: mimo tego,że część tak nie uważa!

Np: wdł. naszej biblii,Ewa miała zabronione zrywania owocu z zakazanego drzewa. Pod wpływem osób 3cich zerwała..
I została za to skazana przez stwórcę..
Więc skoro nie ma ”zła” i ”dobra” to czemu wówczas poniosła konsekwencję za swój czyn?

Inny tok myślenia..
Skoro ”dobro” nie istnieje,to czym nazwiesz oznaki takie jak: radość,szczęście?
A czym: ”płacz”,gorycz”?
Chyba są jednak spowodowane ”złym” lub ”dobrym” uczynkiem,czy gestem innej osoby.. Czyż nie?

Ale to oczywiście moje zdanie i kwestia:)
Każdy jest zależny od siebie i może wybierać swą drogę i tok myślenia:)

sierpień 25th, 2008 at 17:14
naga
 15 

…wszystkim dogodzic sie nie da. zawsze komus bedzie zle. cokolwiek by czlowiek nie zrobil - skasowal bilet w autobusie, czy schylil sie po papier na ulicy - to jednoczenie czyni dobro i zlo.
..najgorzej maja bohaterowie narodowi :P

tak czy siak dobro i zlo istnieje. to sa nazwy na wszystko co ludzkie.
gdyby go rzeczywiscie nie bylo, znaczy gdyby czlowiek o nim nie wiedzial, to pewnie do tej pory bysmy skakali po drzewach… albo w ogole by niczego nie bylo. no ludzie prosze was, przeciez non stop podejmujemy jakies decyzje i one maja jakies skutki. a skutkiem jest “to cos” przez jednych nazywane dobro a innych zlo.

to moze w swiecie zwierzat nie ma dobra i zla… ale to sa zwierzeta ! one posluguja sie instynktem a nie rozumem !

sierpień 25th, 2008 at 21:31
Longerski
 16 

Napisałeś bardzo mądre słowa. Zaskoczenie? Nie, zdecydowanie nie. Jednym słowem cała ludzka egzystencja rozbija się o mega psychologie, która to w zależności od społeczności w której żyjemy nakazuje nam kochać, zabijać, siebie, bliźnich, wrogów itd. Gra wyborów, a reguły są tak naprawde niejasne gdyż są ustalane przez ludzi. Życie jest za krótkie na pewnego rodzaju dywagacje, ponieważ jak się zaczniemy w to za bardzo wpuszczać to owe życie okaże się o wiele za długie… i może przejść przez głowe myśl o wcześniejszym wycofaniu swojej egzystencji z “rynku”.
Pozdrawiam

sierpień 25th, 2008 at 22:16
Marta
 17 

Zlo i dobro owszem, to tylko etykietki w tym ujeciu.
Ale zlo i dobro istnieja. Przyslowiowy Bog i Szatan.
I bynajmniej nie jestem katoliczka.
Widzialam po prostu.

sierpień 25th, 2008 at 23:51
bilek
 18 

Podoba mi się podejście Autora do tematu, ogólnie do filozofii i życia - widać, że myśli, nie pozwala by inni myśleli za niego. Nawet jeśli porusza pewne kwestie pobieżnie.
Wracając do tematu: Życie polega na rozwoju i doświadczaniu. Doświadczaniu i poznawaniu samego siebie, zgłębianiu tego-kim-jesteśmy i dążeniu do tego kim chcemy być. I tu faktycznie próba wyrażenia doświadczenia kategoriami dobra i zła jest średnio trafna. Dobro i zło jako pojęcia oczywiście istnieją (to nie ulega wątpliwości) i są używane aż nadto często, jednak w odniesieniu do doświadczeń, a przez co każdego aspektu Życia jako takiego, prowadzą do wartościowania i jednostronnych ocen. Oczywiście aby móc doświadczać potrzebujemy przeciwległych biegunów dlatego cały otaczający nas wszechświat ma w sobie zarówno pierwiastek ying jak i yang (bo jak moglibyśmy doświadczyć dnia bez nocy itp). Do tego zawsze istnieje kontekst, tło, jakiś punkt odniesienia, bez którego nie można interpretować sytuacji czy danego układu zdarzeń (przykładowo tło kulturowe, patrz: jedzenie ludzi). Żeby skutecznie móc korzystać z tego, czego w danej chwili doświadczamy potrzebna jest nam świadomość. Dlatego filozofia Wschodu tak duży nacisk kładzie na bycie świadomym w każdym momencie. Każdy ruch, myśli, słowo, zdarzenie wszystko ma wpływ na nas i nasze otoczenie. Jeśli będziemy świadomi w momencie jakiegoś zdarzenia zawsze zadamy sobie pytanie: Jakie to ma odniesienie do tego kim chcę być? Jaki będzie to miało skutek dla mnie i otoczenia? Czy przybliży mnie to do tego-kim-chcę-być czy nie? W taki sposób możemy przewidzieć następstwa, które mogą prowadzić do naszego rozwoju i tego kim chcemy być lub nie. Idąc tym tropem nie można powiedzieć, czy jednoznacznie oceniać, że coś jest dobre lub złe, coś będzie miało takie lub inne konsekwencje dla nas i naszego otoczenia, które poprowadzą nas w pewnym kierunku od nas zależy czy będzie to kierunek, którym chcemy podążać. Bardzo dobry, jaskrawy przykład: Hitler. Czy Hitler był dobry czy zły? No oczywiście wszyscy powiedzą, że zły. Doprowadził do wojny, zabił wiele milionów ludzi itp. To co się stało za sprawą Hitlera miało pewien skutek, zarówno dla ludzi, którzy zginęli, dla ich rodzi, dla tych co przeżyli oraz dla całego świata. Hitler pokazał jaka jest nasza zbiorowa świadomość, co może się stać i jaki to może mieć skutek. Gdyby ludzie nie pozwolili mu na to co zrobił nigdy by do tego nie doszło. “Zabił tyle ludzi!” - no chyba nie powiecie, że śmierć to najgorsze co nas spotyka? Raczej wręcz przeciwnie. Hitler jest teraz przeciwwagą. Nie ma Hitlera - nie ma odniesienia. Hitler nie jest dobry ani zły poprostu jest. Wszystko zależy od tego jak bardzo świadomi jesteśmy świata i nas samych dlatego dobro i zło istniejące jako pojęcia nie mogą być określeniem doświadczeń, istnieją tylko takie lub inne doświadczenia i skutki, taka lub inna droga. (miałobyć więcej ale musze leciec)

sierpień 26th, 2008 at 14:19
 19 

Zgadzam się z Tobą, Bilek.

Każdy ma swoje własne zło i dobro - każdy na tym świecie uważa, że robi jak najlepiej.

Ktoś kiedyś jeszcze powiedział: “Złe uczynki to są te, które czynimy nieświadomie. Każdy inny jest dobry. Nie jesteś w stanie zgrzeszyć, jeśli jesteś w pełni świadomy”.

sierpień 27th, 2008 at 08:05
Chris
 20 

Zgadzam się z artykułem. Jednak trzeba na coś zwrócić uwage. Dam przyklad:

Jest zwiazek pomiedzy możczyzną a kobietą ktorzy się kochają a nie są pełnoletni (bądz są). w ich wypadku picie alkoholu jest zle ale obaj piją bo tak chcą. Okey to ich wybór. Jednak jedno wybiera się na impreze i pod wpływem olkoholu zdradza Cię np. Seksualnie to juz jest zle.
Dwaj koledzy palą na przerwie w szkole. Przciez to zle gdyz nie są pełnoletni. Ale to ich wybór. Jednak przychodzi trzeci kolega który nie pali a oni natrętnie go do tego zmuszają. To tez jest zło

sierpień 27th, 2008 at 10:12
bilek
 21 

Chris:”Jest zwiazek pomiedzy możczyzną a kobietą ktorzy się kochają a nie są pełnoletni (bądz są). w ich wypadku picie alkoholu jest zle ale obaj piją bo tak chcą. Okey to ich wybór.[..]” To, że młodzi piją alkohol jest oceniane jako złe - przez dorosłych (czy raczej ludzi bardziej doświadczonych, którzy postrzegają to poprzez siebie). Cała rzecz w tym by nie oceniać, nie wartościować nie rozgraniczać na złe/dobre to jest względne. Zobaczmy konsekwencje: młody człowiek zaczyna pić, wkręca się, nadużywa alkoholu i wpada w alkoholizm. Doświadcza czegoś bardzo wielkiego ogromnie trudnej sytuacji. Można by powiedzieć, że dzeje się bardzo źle i nagle gdy jest na dnie zdaje sobie sprawę z tego co się z nim dzieje ( zaczyna być świadomy) wychodzi z alkoholizmu (tzn nie pije) i się zmienia (oczywiście taka historia się różnie kończy - ci, którzy umierają mają widocznie jeszcze dużo wcieleń przed sobą lub mają pokazać coś innym). Czy po takim przeżyciu można jednoznacznie powiedzieć, że to było złe? Przecież dzięki temu stał się lepszym człowiekiem, może na jego przykładzie inni skorzystają.
Przykład zdrady po alkoholu. Czy to jest złe? Raczej jest to próba (jeśli człowiek byłby świadomy w każdej chwili nie zdradziłby), próba związku. Jedna z tych osób popełniła błąd, czy się do tego przyzna (próba odwagi i szczerości) jeśli się przyzna jak potem będzie związek wyglądał? Jak zareaguje 2 połowa? To wszystko jest doświadczeniem, z którego wynikają konsekwencje, ani złe ani dobre poprostu konsekwencje prowadzące dalej do rozwoju. Jeśli związek przetrwał to widać, że się naprawde kochają: on ją kocha - był odważny przyznał się zna konsekwencje, więcej nie będzie pił, nie doprowadzi do takiej sytuacji. Ona go kocha - wybaczyła mu, jest w stanie zaufać i zapomnieć. Związek, wystawiony na próbę życia w prawdzie bez kłamstw, który jej nie przetrwa nie ma sensu i wartości by istnieć.
@Lanikan, prawdopodobnie OSHO. Ale to jest prawda uniwersalna i niejeden to powiedział w taki czy inny sposób.

sierpień 27th, 2008 at 13:52
Jacobs
 22 

“Każdy ma swoje własne zło i dobro - każdy na tym świecie uważa, że robi jak najlepiej.”

Cała zabawa w największym skrócie tylko na tym polega.

Ludzie dokonują najlepszych wyborów przy pomocy
dostępnych im w danej chwili zasobów. Co oznacza,że z reguły nie mają złych intencji.Mają może inny program społeczny zainstalowany przez rodziców i społeczeństwo.I uważają,że to jest dobre.
A jako,że żyją pośród innych ludzi,toteż inni uzurpują sobie prawo do oceniania,poprawiania i przerabiania tychże ludzików i wciskania im co jest dla nich dobre,a co złe.

sierpień 27th, 2008 at 18:47
Kacpero
 23 

To było słabe. Dlaczego starasz się przyrównać dobro do zła? A gdzie moralność? Uważam, że nie masz racji. Osoby tak mówiące, starają usprawiedliwić swoje postępowanie. Gdyby ktoś zgwałcił Twoją córkę to byś mówił tak samo? Wątpię. Jeżeli nadal chcesz tworzyć stronę poprzez pisanie coraz to bardziej drażliwych tematów, tracisz jednego czytelnika. A gdzie ścieżka po której miałeś iść i stawać się lepszym. Czy zacieranie granic pomiędzy dobrem a złem w tym pomoże… wątpię…

sierpień 27th, 2008 at 22:11
Lekto
 24 

Zastanawiałem sie na tym i dobro i zło nie istnieje. Istnieje uporządkowanie i chaos. Chaos niszczy uporządkowanie a uporządkowanie uspokaja chaos.
Np.
Jest wioska, wszyscy żyją spokojnie-uporządkowanie,
Dochodzi do podpalenia-chaos,
ktoś gasi porzar-przeciwstawia się chaosowi.
Bo nie wiadomo czy ten porzar to był przypadek, czy był dobry czy zły.

sierpień 27th, 2008 at 23:41
Krzysiek
 25 

Twoje poglądy są podobne do poglądów sofistów. Nie przetrwali bo świata nie da się budować na absolutnym relatywizmie. Teraz też widzimy próby wpajania ludziom takiego światopoglądu i czasem aż się chce rzygać jak się widzi efekty(masakry w amerykańskich szkołach).

sierpień 29th, 2008 at 11:03
Jacobs
 26 

“Teraz też widzimy próby wpajania ludziom takiego światopoglądu i czasem aż się chce rzygać jak się widzi efekty(masakry w amerykańskich szkołach).”

Kategorie dobra i zła są bardzo szerokie.Skupiasz się tylko na małym wycinku.
Ludzie z reguły pragną i działają dobrze.Różnią się tylko tym,czym karmią swoje umysły.Wszyscy jesteśmy tacy sami i tylko pod tym względem się różnimy.
A to,czym karmimy umysły zależne jest od: rodziców,miejsca zamieszkania (dzielnica,miasto,odpowiedni krąg znajomych itd).

sierpień 30th, 2008 at 08:15
małami
 27 

uważam że artykuł jest napisany mocno “na siłę”, nie podoba mi się hołdowanie zasado, że wszystko jest względne; oczywiście, “punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, ale KAŻDY CZYN, KTÓRY POWODUJE CZYJĄŚ KRZYWDĘ JEST ZŁY, po prostu zły, niewłaściwy, niezależnie od tego, czy wyrządzam krzywdę sobie, czy innym. Wybacz, ale życie w świecie bez zasad, bez ocen, bez instynktownego rozróżniania :dobra” i “zła” - byłoby może nie tyle niemożliwe, co potworne.

wrzesień 6th, 2008 at 08:40
Anonim
 28 

skoro uzywasz slow dobro i zlo to znaczy ze to istnieje , tez uwazam ze ludzie sa z natury dobrzy kazdy czlowiek ktory przeszedl proces socjalizacji zna pojecie moralnosci zna dobro i zlo ale w zyciu czesto sie zatraca i nie odroznia dobra od zla wrecz myli oba pojecia dlatego dla jednego cos jest dobre a dla drugiego to samo bedzie zle…czesto jest tez tak ze jakis czyn mozna ocenic i pozytywnie i negatywnie ale to nie znaczy ze dobra i zla nie ma.. jakies bzdury piszesz, jest troche racji w tym co mowisz ale nie mozesz zaprzeczac istnieniu dobra i zla

wrzesień 16th, 2008 at 18:25
 29 

Hah, pojęcia zła i dobra… Wychodzi tu, jaką władzę ma nad nami język. Bo kto w Anglii powie do niegrzecznego dziecka ,,You’re an evil child!”?

październik 23rd, 2008 at 22:01
Ktośtam
 30 

Ja bym się nie zgodził, uważam, że dobro i zło istnieje jako coś względnego. Przykład z braniem narkotyków jest niezbyt (moim zdaniem) trafny. Wydaje mi się, że żaden narkoman nie godzi się na utratę zdrowia, ale jest zniewolony. Z mojego punktu widzenia nie ma tutaj żadnego “względnego” dobra i wydaje mi się, że on też nie uważa tego za dobro, ale jako negatywną przyjemność.

październik 25th, 2008 at 08:15
Ilus
 31 

Jak dla mnie to powtarzasz dziewiętnasto i dwudziestowieczne przesądy, które mówią, że Boga nie ma i, że wszystko Ci wolno. To nawet jest logiczne, odrzucając Boga, odrzucasz związana z Nim moralność. Możesz to zrobić. Wiele osób mówił Ci o Bogu a Ty jednak odrzucasz dowody, wyśmiewając je, bo było tak jest wygodniej. Ale czy to oznacza, że Bóg nie da Ci szansy? Nie, nawrócisz się i będziesz głosił Jego Miłosierdzie. Pozdrawiam.

październik 25th, 2008 at 10:01
Spellbinder
 32 

Powiem, że sam mam właśnie podobne przemyślenia. Sto razy udowadniałem przy jakimś piwie, że pojęcie dobrze-źle/ dobro-zło, jest względne. Nie, że “nikt nie ma ci prawa powiedzieć”.

Ujmijmy to tak - dobro i zło to pojęcia. Pojęcia, które (jak to zazwyczaj bywa z pojęciami) coś znaczą. Co znaczy “dobro”? Symbolizuje - najogólniej mówiąc - jakąś poprawę. Zło odwrotnie, regresję.

Każdy uczynek ma swoje konsekwencje. Idziesz wkurzony po tym, jak zerwała z tobą np. panna i w ramach rozładowania emocji (dla ciebie dobro) rozwalasz mordę jej nowemu fajansowi (dla niego i niej - zło).

Albo warzywniak na rogu daje promocję na ziemniaki (dla klientów i właściciela - dobro; dla konkurencji - zło)

Pojęcie odgórnego dobra, czy zła - to zupełnie inna bajka. Czemu mówi się, że narkotyki są złe? Albo - idąc ścieżką katolicką - antykoncepcja, zabijanie, kradzież, etc.?

Bo człowiek w znacznej większości to tylko zaprogramowany buc. Nie myśli, nie analizuje, nie słucha - jest, to jedyne co niezaprzeczalne. I robi idiotyzmy z iście fachowym zacięciem. Jest takie powiedzenie “nikt ci nie zrobi tak źle, jak głupi przez pomyłkę”.

Wszystko niesie za sobą niebezpieczeństwa. Wrząca woda w czajniku, prąd, seks, narkotyki i witamina C. Żeby wyjaśnić i zgłębić wszystkie akcje-reakcje trzeba by nie jednej młodości, a kilku żyć. Dlatego mamusia mówi “nie ciągnij obrusu!”, “masz się nie pieprzyć w wieku lat 14-tu”, czy “nie zabijaj”, a wcale nie tłumaczy powodu. Tłumaczenie zakładałoby pokazanie całego spektrum - seks jest zły, bo możesz dostać syfa, zostać skrzywdzony/a psychicznie/fizycznie, zajść w ciążę - partner może powiedzieć, że założył gumę, a woli bez i nie założył i z prostej rozmowy popada się w elaborat wymagający sporych zasobów poznawczych i zaangażowania uwagi na dłuuuugi czas.

Zakładając, że człowiek jest w stanie powściągnąć swoje ego i przyznać, że “w zasadzie to ty wiesz więcej, a ja prawie nic; nie znasz mojego przypadku, a ja nie analizowałem/am wszystkich okoliczności itd…” - przyznacie, że to fikcja.

Dobro i zło są pojęciami zbiorczymi, bo ktoś przecież musi ten motłoch kontrolować! Tych ludzi bez głów, bez rozumu. Nie ćpaj! To złe! bo w przeciwnym razie 70% idiotów zaćpłaby się na śmierć:)

październik 28th, 2008 at 18:06

Zostaw Komentarz

Wszystkie komentarze wymagają zatwierdzenia przez moderatora zanim się pojawią. Wiele osób chciało zrobić z tej strony śmietnik - te czasy się już skończyły.

Imię
Email (nie będzie widoczny)
www
Komentarz