14
sierpnia

Dożywmy Pajaca

   Napisane przez: Bartłomiej Pietrasz   w Projekty

Jak nie chce Ci się czytać, to chodzi tylko o to

żeby codziennie przez 7 dni wejść jeden raz na www.pajacyk.pl i kliknąć w brzuch – tym samym każdy z nas dożywi jedno dziecko dziennie. I przekaż link do tego posta dalej gdziekolwiek możesz (tak, tak jak te łańcuszki których tak nie cierpimy)

A jeżeli chcesz wiedzieć o co tutaj chodzi tak naprawdę, to przeczytaj niżej.

Nie wiem dlaczego, ale właśnie mi się przypomniała strona www.pajacyk.pl Pamiętam że kiedyś jak trafiłem na tą stronę i zobaczyłem że jedno kliknięcie w brzuch pozwoli dokarmić jedno dziecko to postanowiłem, że (tak jak doradzają na pajacyku.pl) ustawie sobie ją na stronę startową i będę klikał w brzuch codziennie i takim oto sposobem będę czynił świat lepszym.

W efekcie nie ustawiłem nigdy pajacyka na stronę startową i pomimo że moment który opisuję miał miejsce gdzieś z 5 lat temu, to nie kliknąłem na brzuch ani razu od tamtej pory. Teraz też nie ustawie go na stronę startową (wolę starego dobrego googla żebym nie marnował czasu na wklepywanie adresu za każdym razem w wyszukiwarkę), ale za to pomyślałem sobie że mogę zaapelować do was o kliknięcie na brzuch.

I ogólnie nie wiem czemu mi się pajacyk przypomniał, tak na serio to nawet nie jestem pewien czy ta kasa idzie na dożywianie dzieci (bo wiem że oni kradną dużo pieniędzy również z dotacji), ale co tam, tak czy owak kliknąłem dzisiaj na brzuch i chcę odpalić nowy projekt – Dożywiamy Pajaca.

Założenie jest proste, codziennie przez następny tydzień każdy z nas ma za zadanie raz dziennie wejść na www.pajacyk.pl i kliknąć na brzuch pajaca tym samym dożywiając jedno dziecko każdego dnia.

Obecnie Druga Droga ma około 1000 wejść dziennie, dlatego jestem pewien że z takim startem i z internetem możemy rozprzestrzenić to na całą Polskę!

Rozprzestrzeńcie ten projekt, linkujcie do tego posta, powiedzcie znajomym, wykopcie na wykop.pl (chociaż sam tej strony nie lubię ale tam jest możliwość dotarcia do jeszcze większej ilości ludzi) i zróbcie cokolwiek innego co w waszej mocy (jak wam się chce) żeby rozdmuchać do wszędzie!

Myślę że tak jak mi i wam nie często zdarza się zrobić coś charytatywnego, a tym bardziej taką ilością osób jednocześnie więc nie dość że to unikatowy projekt (no chyba że ktoś takie coś zrobił wcześniej o czym nie wiem) to jeszcze możemy się przyczynić do czegoś dobrego.

Do dzieła!

Bartek

21 komentarzy jak na razie

Grzegorz
 1 

Niewiem jak inni ale ja dam to na opis na gg i bede clickał codziennie przez tydzień.

sierpień 14th, 2008 at 18:44
Maciej
 2 

Ja tam moge wchodzic i to nie tylko przez tydzien ale i spokojnie duzo dluzej

sierpień 14th, 2008 at 18:52
Maral
 3 

Ok, no to do dzieła!

I tak siedzimy wszyscy na kompach po parę godzin dziennie(jeżeli kogoś to nie dotyczy, no offense :), więc te parę sekund raczej nikogo z nas nie zbawi… a może zbawić jakieś dziecko :P

Nawet, jeżeli sponsor Pajacyka zarobi na naszym klikaniu - co z tego? To nawet dobrze, przecież wpadł na dobry pomysł pomocy ludziom, więc dlaczego miałby nie zarobić?

sierpień 14th, 2008 at 21:43
Krzysiek
 4 

Drogi Bartku, jednym kliknięciem nie dokarmisz jednego dziecka.
Za kliknięcie sponsorzy płacą coś koło 20gr
Przykład z dziś:
Dzisiaj Liczba kliknięć - 80079 Zebrana suma w zł - 4003.95 Liczba dokarmionych dzieci - 1601

Ale cóż i tak warto pomagać. Ja np. klikam codziennie od ponad pół roku. Mam pajacyka ustawionego jako strona startowa a google siedzi wyżej wmontowany w przegladarkę.

Pozdrowienia

sierpień 14th, 2008 at 21:45
naga
 5 

pajacyk mam jakko str. startowa juz piec lat. jedno kilkniecie - ilez to roboty. a kochane google sa w pasku zakladek - nic nie trzeba wklepywac. wystarczy drugie klikniecie :D

pzdr :]

sierpień 14th, 2008 at 21:49
Krzysiek
 6 

na http://www.pajacyk.pl powinni zrobić pasek googla.

sierpień 14th, 2008 at 22:08
ewe
 7 

Mały apel! Chciałam wszystkich ostrzec przez bezmyślną dobroczynnością. Nie chcę oceniać akcję “Pajacyk” bo nie znam, ale z tego co, to niektóre organizacje charytatywne to jeden wielki przekręt -do dzieci z domu dziecka ląduje kilkanaście maskotek a działacze zgarniają grube tysiące. Ludzie żebrzący też nie zawsze są potrzebujący - prosząca staruszka z mojego osiedla mieszka w hostelu a wszystkie posiłki jada w restauracji. Z niektórymi rodzinami podobnie. nie pracują bo za ciężko - łatwiej pójść po zapomogę. Sama znam przykład -zdrowy facet w kwiecie wieku zdrowa kobieta, praca za ciężka, bo dzieci trzeba wychowywać, bo sześcioro - dzieci całymi dniami włóczą się po ulicach, wykrzywiają znaki drogowe(małe, a takie silne) itp - rodzice całymi dniami przed telewizorem, albo pod monopolowym udzielają się towarzysko(w praktyce na dzieci nie ma chyba prawie wcale czasu). Rachunek za prąd opłaca ksiądz, ciuchy i czasem jedzenie zapewnia Caritas, szkoła funduje dzieciom obiadki, plus paczki na święta i darmowe kolonie latem. A moja dobra koleżanka jakimś cudem znajduje czas między dorywczą pracą, a zajęciami sportowymi i wykładami na uczelni i zbiera w PCK na „potrzebujących”.Sytuacja jest trudna i smutna, bo na pewno wiele jest osób naprawde bardzo potrzebujących, którzy giną wśród oszustów, naciągaczy i nierobów..

sierpień 15th, 2008 at 10:50
ewe
 8 

Co w związku z tym robić? Ja gdy nie jestem pewna co do uczciwości proźby (pomogę czy się sfrajeruję?)wolę dać się oszukać niż odmówić osobie potrzebującej.

P. S.
Ja działam w poradni psychologiczno pedagogicznej jako wolontariusz. Program nazywa się “ruwne szanse” i polega pomocy dzieciaczkowi, któremu nie idzie w szkole (często też i w domu :( ) z jednego przedmiotu - Poświęcasz na to 1 godzinkę w tygodniu, a zyskujesz dużo satysfakcji, pozatym raz w miesiącu mamy warsztaty psychologiczne, na którym można się bardzo rozwinąć. Takie programy nie są reklamowane, a jest dużo dzieci, które potrzebują. Ja rozreklamowałam po znajomych pocztą pantoflową i już w poradni jest 8 nowych wolontariuszy :) Ja chętnie zaczęłabym wcześniej, ale nie wiedziałam.
Jeśli jesteś w stanie poświęcić 1 godzinę w tygodniu by zrobić coś naprawdę wartościowego, poszukaj poradni psychologiczno pedagogicznej, albo caritasu w swoim mieście - ja na początku byłam sceptyczna, ale teraz jestem pewna że na prawdę warto :)

sierpień 15th, 2008 at 11:08
Sebastian
 9 

czyli nie trzeba nic płacić? wystarczy kliknąć?

sierpień 15th, 2008 at 16:29
naga
 10 

no proste! placa sponsorzy. ty tylko klikasz w brzuszek :D:D:D:D:D:D:D:D

sierpień 15th, 2008 at 20:40
Luth
 11 

no poklikam :]

sierpień 15th, 2008 at 20:56
wolas
 12 

“ruwne szanse” ta?

proponuje wybrać się najpierw po słownik ort a nie uczyć inne dzieci ;]

sierpień 19th, 2008 at 00:13
Michał
 13 

Pewnie specjalnie ten błąd. Dzieci, które sobie nie radzą…

sierpień 19th, 2008 at 21:23
Natalia
 14 

ja od dłuższego już czasu codziennie odwiedzam podobne strony do pajacyk.pl, także zagraniczne i klikam na brzuszki, łapki, serca, domki… W końcu to tylko chwila dziennie, a może uda mi się komuś pomóc:))

sierpień 21st, 2008 at 13:39
Redgard
 15 

Hej Bartek, o co Ci chodziło z tym artykułem?

Od kiedy jacykolwiek sponsorzy płacą za takie rzeczy? To chore, przecież można napisać bota otwierającego stronę.

Jak ktoś ma Adblock+ w Firefoxie, to mała szansa, żeby w ogóle były jakiekolwiek bannery sponsorów…

Bawią mnie takie pierdoły jak Natalia :D Idź dziewczyno w wakacje do pracy i kasę wpłać na jakiś cel jeśli chcesz komuś pomóc, a nie klikaj w te jebadełka.

sierpień 24th, 2008 at 22:43
Maciek
 16 

Kliknięcie na Pajacyka daje 5gr a nie 20 a tym bardziej obiad ;)
Znam też stronę “POLSKIE SERCE” gdzie również za kliknięcie jest 5gr na rozwój kardiochirurgii.
Owszem można iść do pracy i ofiarować pieniądze na dobroczynny cel, ale myślę, że nie jest dla nikogo problemem poświęcenie sekund na załadowanie strony, kliknięcie i ponowne załadowanie, a później kolejnych 10sekund np. na włączenie “polskiego serca” i klinknięcie po raz kolejny. Nie musisz się wysilać, wystarczy poświęcić 30sekund dziennie a już dajesz 10groszy potrzebującym. Robię to gdzieś od roku, od razu po włączeniu komputera i nic mnie to nie kosztuje, więc czemu nie?
Jeśli znacie inne tego typu strony to podajcie, może dzięki temu kilka osób się dołączy do pomocy humanitarnej, która przecież kosztuje nas tylko troszkę czasu.

sierpień 30th, 2008 at 18:21
K2
 17 

“Od kiedy jacykolwiek sponsorzy płacą za takie rzeczy?’

Płącą, bo uczestnictwo w takich programach charytatywnych jest czymś, czym można się pochwalić przed klientami i zwiększyć siłę swojej marki. Dla dużych firm koszty czegoś takiego są niewielkie, a zysk marketingowy może być znaczny.

wrzesień 13th, 2008 at 00:31
 18 

a ja mam jako podpis na forum :)
nigdy nie pamietam o klikaniu w pajacyka
dopoki nie zobacze jakiegos swojego posta :)

wrzesień 18th, 2008 at 19:25
Adam
 19 

A mnie na przykład głodne dzieci nie interesują.
Podobnie jak lasy Amazonii, ginące gatunki i globalne ocieplenie.

Bardziej mnie dziwi to, że Was to obchodzi, niż Was obrzydza to, że mnie nie.

październik 24th, 2008 at 20:07
Szymon
 20 

Ja tam klikam co dziennie od kilku mieszęcy już i wierzę że to idzie na cele harytatywne bo jak widzicie wszyscy tam na dole jak już klikniecie w brzuszek pajacyka to sie przewijaja reklamy sponsorów a za reklamy się płaci. Po za tym to według mnie musza przekazać zarobione pieniądze na cele harytatywne bo inaczej łamali by prawo że jak jest napisane tak to musi być tak.

październik 25th, 2008 at 07:06
Pawel
 21 

Witam,
ciekawe ze zachecasz swoich czytelnikow do akcji charytatywnej… W swiom artykule na temat dobra i zla, mowisz ze nie ma dobra i zla jako takiego… “akcja charytatywna” z samej zasady powinna byc dobra ( charytatywny - miłosierny, dobroczynny, wspierający ubogich). Czy jest ktos kto sie sprzeciwi? To moze JA! “Wspieranie potrzebujacych jest z gruntu zle jak ktos nie jest w stanie o siebie zadbac to powinien jak najszybciej umrzec i nie zabierac tlenu innym”. W mysl tego co napisales w artykule o jedzeniu dzieci, nie powinnismy dac sie tobie manipulowac i wciagac w wir dobra i zla, co za tym idzie nie klikajmy na pajacyki… Podobnie mozna powiedziec o wielu twoich innych artykulach, referat o koniu na wrotkach jest tylko powieleniem czegos co ktos kiedys wymyslil. Wiem ze moje slowa to szept w przy wrzaskliwym koncercie rockowym. Wiem ze przytoczysz zaraz dziesiatki kontrargumentow i ogolnie bedziesz probowal mnie obsmiac, ale… pamietaj ze wiele slow i mysli filozoficznych sa tylko proba wzniesienia sie na wyzyny, a “inteligentnym” najtrudniej jest zaakceptowac to co najprostsze. Gdyby wszystko wymagalo by takiego wielkiego zastanawiania sie i roztrzasania to nie bylo by ani ciebie ani mnie na tym swiecie…

październik 25th, 2008 at 13:28

Zostaw Komentarz

Wszystkie komentarze wymagają zatwierdzenia przez moderatora zanim się pojawią. Wiele osób chciało zrobić z tej strony śmietnik - te czasy się już skończyły.

Imię
Email (nie będzie widoczny)
www
Komentarz