14
czerwca

Za Stary Już Jesteś Na To

   Napisane przez: Bartłomiej Pietrasz   w Bez kategorii

Dzisiaj o godz 23:50 umarł mój dziadek (prosze bez żadnych kondolencji i takich tam - po prostu życie) – fakt ten przypomniał mi rzecz o której już dawno chciałem napisać. Ten tekst jest kierowany zarówno do młodych jak i do „starych” ;)

Kiedyś przyglądałem się patrząc na moją rodzinę, jak wygląda życie na emeryturze – nie trudno zauważyć że jest to oglądanie TV 24h na dobę, czytanie taniej gazety i jedzenie/wydalanie – czyli inaczej mówiąc, czekanie na śmierć.

Z drugiej strony z kolei, kiedyś będąc w Wielkiej Brytanii mieszkałem z Czechami. Jedna dziewczyna opowiedziała mi o jej wujku który jest milionerem, ma 90 lat, żyje jak 20 latek, robi biznes w internecie itd. Oczywiście „żyje jak 20 latek” należy odpowiednio zinterpretować – chodzi o to że jego ciało oczywiście i cała fizyczność jest stara, ale on sam, w duchu i mózgu NIE ! On mając 90 lat pamięta czasy jaskini i krzemienia, a gdzie tu komputery i internet… a mimo to on funkcjonuje znakomicie w tym zmienionym i kompletnie odmiennym świecie niż ten w którym się wychował. Ile znacie osób które mają 90 lat i używają internetu ? Łoł, ile znacie osób które mają 50 lat i które używają internetu…

Potem cofnąłem się trochę wstecz do osób w wieku powyżej 30stego roku życia – tutaj się przeraziłem. Większość osób w tym wieku wypowiada jakże popularne słowa „Za stary jestem już na to”. „Za stary jestem żeby znaleźć nową kobietę/mężczyznę” „Za stary jestem żeby zmienić pracę” … „Za stary jestem żeby zmienić w życiu to co mi nie pasuje” bla bla bla itd. itd.

Okej, powiedzmy sobie szczerze – starzenie się fizyczne jest nieuniknione – prawdopodobnie również starzenie się fizyczne ma jakiś wpływ na nasz mózg i umysł oraz nasze zdolności.. .ALE tak czy owak, to nie starzenie się fizyczne jest przerażające … starzenie się psychiczne jest przerażające!

Słowa „Za stary jestem na to” jest przykładem starzenia się PSYCHICZNEGO – osoba która jak mówi po prostu przestała wierzyć, przestała próbować i znalazła sobie wymówkę. Najlepsze jest to, że starzenie się psychiczne jest W TWOICH RĘKACH – to że mówisz że jesteś za stary nie oznacza że jesteś za stary – bo nie jesteś – fizyczne starzenie się nigdy nie ograniczy Ci czegoś w 100% - tylko to co myślisz jest w stanie Ci ograniczyć wszystko.

Jaki jest cel tego tekstu ? Uzmysłowić wszystkim którzy kiedykolwiek powiedzieli „Jestem za stary na to” że to gówno prawda – nie jesteś za stary. 99% ludzi po 50tce mówi że są za starzy na komputery i internet… a niby dlaczego ? Oni po prostu tak myślą, bo społeczeństwo i te „utarte stereotypy” tak mówią – a jak wiecie, to co myślimy jest zawsze prawdą.

Nigdy nie jesteś za stary na nic i nigdy nie jest za późno – każdy z nas przechodzi przez życie inaczej, uczy się pewnych rzeczy wcześniej lub później, ale jedno jest pewne – nigdy nie jesteś na nic za stary.

Bez wyjątków.

I oczywiście do młodych czytelników – z odpowiednim stanem umysłu i rozumieniem świata, nigdy nie powiecie „jestem za stary na coś”. Skoro 90 letni facet potrafi obsługiwać komputer, gdzie 99% jego „rówieśników w przedziale 50+” mówi że są za starzy, skoro faceci po 40stce, 50tce bez kupy szmalu potrafią być z kobietami które mają 24 lata i odwrotnie, to jak ktokolwiek może być na coś za stary ?

Reszta myślenia należy do was ;)

35 komentarzy jak na razie

Anonim
 1 

Moja babcia ma 60+ lat i kupiła se komputer podlączyła internet i uczy się śpiewać hip-hopu. Psychicznie się raczej nie starzeje:)

czerwiec 14th, 2008 at 20:35
n\c
 2 

Odwalił kawal dobrej roboty, wychowując tak swojego wnuka!
może jego światopogląd ograniczył się do poświecenia młodemu pokoleniu dając wszytko co uznał, ze jest najcenniejsze do przekazania.
Z moich obserwacji wynika, ze większość pędzi po szczyt a gdy już go maja w garści zaprzestając z wielu powodów np; starczy mi albo to wystarczy mi do zapoczątkowania rodziny a czasem jakby wiedzieli ze muszą wybrać po miedzy ja - moja rodzina oczywiście to wynika z przekonań lecz należny zaznaczyć, ze właśnie my młodzi często jesteśmy im za to wdzięczni, czas i uwagę nam poświęconą, wyrozumiałość itd.
Myślę ze twój dziadek Bartku musiał kiedyś dokonać takiego wyboru miezac swoje szanse na miarę możliwości i wybrał, dając Ci przy tym wiele cennych rad oraz gdy miałeś okazje polemizowania na wiele intrygujących Cie tematów;) przezywania ich z Toba oraz wspólnej zabawy to jak by na warunkach zabawy popychania dalej i wyżej bez znaczenia który, wspólna praca któryś dojdzie! bo liczy się cel !
teraz odszedł miejmy nadzieje ze do lepszego świata :)
cieszmy się dziękując w duchu ze było dane żyć w jego świecie razem z nim.
jego odejście zapoczątkowało nowa erę nowego pokolenia a nowe pokolenie czyli Ty Bartku masz teraz ręce pełne roboty by spożytkować jego nauki, zmodyfikowania ich i wyjścia poza schemat “czekania na śmierć”. może to Ty dostałeś nauki, wiedzę, które maja być spożytkowane i wspólnie z przeszłością nadadzą upragnione efekty.
Goldonim ducha niestety nie wynika jedynie ze zdolności utrzymania tego stanu a raczej z umiejętności delektowania się np nabieraniem umiejętności w obsłudze komputera:) czyli idźmy dalej, wiele nieprzeczytaniem książek, publikacji w tym fachowej na temat ewolucji człowieka, i napotkałem się tam właśnie na takie zagadnienie.
jest to nic innego jak brak (zaprzestanie) umiejętności w poszukiwaniu dalszego samospełnienia i od tego właśnie momentu nadchodzi regresja. Tyle ze pamiętajmy - przekonania!. może ten młody 90-latek wyczytał coś w necie co pozwoliło mu pozostać 20-latkiem:) może odnalazł zupełnie przypadkiem swoja pasje, czego inni ludzie nie maja bo są za starzy na naukę kompa:)

czerwiec 14th, 2008 at 21:31
Deedi
 3 

Po prostu naszych staruszków musimy sami w to wciągnąć, musimy im pomóc xD Internet i komputery są dla wszystkich, nie ma sztucznych ograniczeń wiekowych - nigdzie nie ma naklejki “do lat 30″. :P

czerwiec 14th, 2008 at 21:37
Kajetan
 4 

Bartek. Czytanie Twoich tekstów zaczyna mnie nudzić ;)
Bo spora część Twoich przemyśleń pokrywa się z moimi. Mam ochotę przeczytać coś ciekawego, kontrowersyjnego. Coś czego wcześniej nie zauważyłem, wchodzę na Twój blog i widzę nowy tekst. Czytam i spotyka mnie rozczarowanie - “myślałem o tym dziesiątki razy, mógły napisać o czymś innym”

P.S. pretensjonalna forma mojego komentarza oczywiście nie jest na poważne. Po prostu lubie się czepiać, a ciężko się czepiać do poglądów pokrywających się z moimi.

czerwiec 14th, 2008 at 22:59
Angel
 5 

Zgadzam się z tym artykułem, ja też często słyszę: “jestem za stara, stary”

Na zachodzie jest trochę lepsza, mentalność starszych ludzi, u nas też się to zmieni, pytanie kiedy….

czerwiec 14th, 2008 at 23:02
 6 

90 lat, milioner, zyje jak 20 latek?? mam nadzieje, ze kwasów nie zażywa!

czerwiec 15th, 2008 at 09:51
Prot
 7 

generalnie zgadzam sie z Toba, jednak uwazam za bledne porownywanie naszych polskich ’staruszkow’ ze staruszkami na zachodzie.
dlaczego ? poziom zycia ludzi na emeryturze w takich krajach jak Anglia lub Niemcy jest nieporownywalnie wyzszy niz u Nas. tam ludzie na starosc sa zabezpieczeni finansowo i moga sobie pozwolic na korzystanie z zycia, jak u Nas zyja ludzie starsi- chyba nie musze nikomu mowic…
psychiczne starzenie ludzi nie zalezy tylko i wylacznie od nich, ma na to rowniez duzy wplyw rzeczywistosc w jakiej przyszlo im doczekiwac swych ostatnich dni

polecam film “The bucket list” - opowiadajacy o dwoch staruszkach, ktorzy stwierdzili ze na niektore rzeczy nigdy nie jest za pozno ;)

czerwiec 15th, 2008 at 09:59
pors
 8 

witam.

ja w sumie nie zgodze się z tym, że “jestem za stary” wynika tylko z psychiki, chociaż napewno w duzym stopniu tak. jako przykład mogę dać moich dziadków.

od strony taty są to ludzie, którzy praktycznie nic nie robią, mają dobre emerytury, ale siedzą… że tak napisze na dupie i gniją. myśle, że to może wynikać z mało aktywnego wcześniejszego życia, jeśli ktoś całe życie siedzi w jednym miejscu to oczywiście, że na starość powie sobie “już za późno”. (jeszcze dodam, że są to ludzie wykształceni mieszkający w mieście)

dla porównania dziadkowie ze strony mamy, w sumie dość prości ludzie, ze wsi bez jakiegoś wyższego wykształcenia, ale zawsze żyjący w ruchu. są to ludzie pomoci dla innych, zawsze w jakiś sposób aktywny. mają komórkę, co prawda internetu i komputera nie mają, ale jak dziadkowi jakaś część do samochodu była potrzebna to zadzwonił do mnie z prośbą, żebym w interneci mu poszukał, bo będzie taniej! dodatkowo jakieś 2 razy rocznie jeżdżą na jakieś wakacje np. góry, polskie morze itp.

w tym komentarzu chciałem pokazać, że to jak się zachowujesz w późniejszym wieku wynika z tego jak się żyło wcześniej, myśle właśnie, że to jest jakby duża kwestia przyzwyczajenia (z drugiej strony też jest to jakaś psychika ;), oczywiście na starość, człowiekowi wystarcza mniej, ale mniej nie znaczy zero (życie to nie Coca Cola :)

ludzie też sobie myślą “dobrze jest jak jest nie trzeba psuć”

a, więc (nie powinno się tak zaczynać zdania :P ) trzeba być aktywnym w młodości, to ona będzie trwała w nas do końca naszego życia, przełamywać lęki próbować nowych rzeczy, nigdy nie wiadomo co będzie dla nas lepsze :) no i oczywiście trzeba upaść, żeby móc się podnieść

pozdrawiam wszystkich

p.s.
Polska gola !

czerwiec 15th, 2008 at 10:32
Anonim
 9 

2 dni temu zmarła moja babcia.
Ostatnio wiele myślałem o tym jak ja poprowadzę swoje życie.
Doszedłem do wniosku że na pewno będę “żył” a nie wegetował. Zdaje mi się że jest to sednem tegoż artykułu.

Nadmienię że jestem niepoprawnym teistycznym optymistą…
ze skłonnościami do komentowania i przedłużania wypowiedzi w sposób jak najbardziej utrudniający innym odczytanie go.

czerwiec 15th, 2008 at 13:53
Tomasz
 10 

Każdy ma tyle lat na ile się czuje. Znam bardzo dużo młodych starców i praktycznie niewielu starych młodzieńców. Mój najstarszy syn ma 26 lat, a moja żona jest tylko o 5 lat od niego starsza. Średni syn ma lat 20 a najmłodszy 8. Niezła zagadka, co… Ale co najciekawsze, ja czuję się bardzo młodo.
Czuję się super chociaż 50-tka na karku. Moje uczennice, które są dużo młodsze od moich dwóch synów, bardzo się dziwią, że mam tyle lat ile mam. Miło jest niekiedy widzieć jak „młoda dupa”, która mogłaby być moją córką, prawi mi komplementy. Oczywiście udaję, że tego nie widzę, ale rajcuje mnie to jak diabli.
Wszystko co pisaliście wyżej jest ok. Zgadzam się z tym w pełni. Aktywność ruchowa i psychiczna jest nieodzownym elementem mojego codziennego życia. Nie piszę wam tego, żeby się pochwalić, ale dlatego, żebyście poszli w moje ślady. Tłumacze to prawie przy każdej okazji swoim uczniom. Świat byłby o wiele ciekawszy, gdyby nie było w nim pierdzieli i ramoli. A i jeszcze jedno, jak byłem młodszy, no wiecie „trochę inaczej”, to bardzo lubiłem przebywać ze starszymi od siebie ludźmi, zawsze od nich mogłem wyciągnąć coś co mnie inspirowało do kolejnych życiowych działań.
Pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza Bartka….
PS. Bartku, zakręcony z Ciebie gość. Trzymaj tak dalej…

czerwiec 15th, 2008 at 14:13
Łukasz
 11 

Jest wiele ludzi w wieku 60+ którzy nie dają rady podnieść tyłka z fotela… Mój dziadek ma 80 lat i codziennie chodzi do kościoła, w zimie sam nosi opał do pieca, a dzisiaj nawet właził na dach komin czyścić:) Nie dlatego, że nie ma mu komu pomóc tylko dlatego, że sam tego chce i praca sprawia mu przyjemność.

czerwiec 15th, 2008 at 17:23
Szym
 12 

dużo myślałem o tym jak bede żył na starość… tez jak pan Tomasz w dzieciństwie. (jestem młody mam 17 lat) lubie przebywac w starszym towarzystwie nie dlatego że mam tylko takich kolegów czy koleżanki ale lubie inspirować sie i brac od nich jakieś przykłady na dalsze życie..;).. to jest prawda i az denerwuje mnie jak od swoich rodziców słysze ja za stara jestem żeby tak robić albo żeby sie tak ubrać nie mam na to siły tego słuchac i aż odechciewa mi sie namawaić ich na co kolwiek czasem. Za to mam fajna babcie czasem pomarudzi, że ją bolą kolana bo jednak ma te 70 lat (mysle że za mało aktywnie żyje tzn mniej spacerków mniej chodzenia kiedys biegała teraz już nie ma na to kondycji ale mniejsza..) uczy sie szybko ode mnie i od kuzyna młodzieżowej gatki nauczyła sie korzystac gadu-gadu, z czasem sie ją tez nauczyło choć początki były trudne to wchodzi pisze czasem na czatach.. używa naszych tekstów, zrobilem raz jej irokeza dla jaj i powiedziała że spoko wygląda i chodziła tak ze mną po sklepach i po mieście (ma siwe włosy). duzo osób sie patrzało na nia jak na niepoważną… ale przecierz nie mozna życia az tak na poważnie, tak optymistycznie trzeba własnie żyć na starość moim zdanie. Kiedys słyszałem że życie zaczyna dopiero sie od 40-stki i popieram to i właśnie tak samo myśle. choć ja sie jest młodym tez tzreba korzystac z tego czego w późnijeszym wieku nie bedzie można korzysta :>..

czerwiec 15th, 2008 at 18:56
 13 

Ja mając niespełna 30 lat dopiero poznałem co chcę robić w życiu i zmieniam je o 180 stopni. Każdemu życzę aby do tego w końcu doszedł.

czerwiec 15th, 2008 at 19:34
Paweł
 14 

To dokładnie pokazuje opinie mojego ojca. Całe dnie siedzi przed tv. Wiadomo emeryturka, czyli zrobi obiadek, poogląda jak się w sejmie kłócą, pogada z telewizorem (szczera prawda), ale co jakiś czas mnie zadziwia. Chce sobie jakiegoś bloga poczytać, (palikot albo inni “polityki”). Niedawno przez tydzień 5-6h dziennie czytał 1 stornę o iluminatach. Wiec, ktoś nawet bez chęci, jak znajdzie coś co go wciągnie nauczy się. Na początku nawet posługiwanie się myszką szło kalecznie. Teraz jest lepiej. Uczcie rodziców. Może im się to przydać kiedyś.
Pozdrawiam

czerwiec 15th, 2008 at 22:17
Grzesiek
 15 

Tez cos dorzuce… Moja mama, babka przed 60-tka, nauczyla sie z 2-3 lata temu (pilotowalem ja oczywiscie) obslugi kompa, tzn. program do wystawiania faktur, internet, poczta. Z drugiej strony jest moj brat (24 l.) i ni w zab ! ;)) Powiem wiecej, wiecie z czyjego adresu poczty korzysta?!?! Tak, koledzy wysylaja mu maile do mamy…. :))))

czerwiec 15th, 2008 at 23:35
Ula
 16 

Straszne mi coś..komputer. Ja znam sześćdziesięcioletnią
(prawie) osobę która sama nauczyła się nim posługiwać. Znam ją bardzo dobrze…bo o sobie mówię(cha,cha). Wiek nie ma tu nic do rzeczy,tylko chęci ,ciekawość życia i tego co niesie ze sobą.Pozdrawiam. Babcia

czerwiec 16th, 2008 at 20:22
 17 

Wedlug mnie starzenie się psychiczne jest źródłem, bądź objawem jakichś wewnętrznych ograniczeń, depresji i kompleksów. Tak, czy inaczej źle wpływa na rozwój ludzi oraz na ich stan psychiczny. Nie zawsze łatwo jest walczyć ze starzeniem psychicznym, gdyż może one być związane z ciężką depresją, która jak wiadomo jest chorobą. Nie zawsze człowiek jest w stanie sobie z tym radzic sam. Czasem potrzebuję się tu interwencji specjalisty, tak samo, jak przy starzeniu się fizycznym. Należy zawsze znaleźć powód starzenia się psychicznego, wyeliminować go z zycia, bądź nastawić umysł tak, by ignorował ten problem, co oczywiście nie zawsze się udaje. Tak, czy inaczej leczenie związane ze starzeniem się psychicznym i fizycznym posiada wiele zbieżności. Na swoim blogu też poruszam podobne tematy, zatem zapraszam do mnie.

czerwiec 16th, 2008 at 22:18
Marcin...
 18 

Nie ma nic z niczego na wszystko trzeba sobie zapracować. Jest wiele czynników które spowodowały takie myślenie. Ja wymienię tu te bardziej mentalne bo to nie miejsce żeby wpisywać litanię usprawiedliwień dla obiektów naszych postów.
No po pierwsze to według mnie ludzi atakuje nie starość,
tylko zmęczenie. Chorzy osobnicy używaj zwrotów typu “Nie chce mi się” , “Zmęczony jestem”. Nawet nie zdołam zliczyć w pamięci ile znam takich osób. Młodzi ludzie w wieku JUŻ około 16 lat mają bardzo dobrze opanowany “schemat” swojego obecnego życia. Szkoła-dom-szkoła-dom każda najmniejsza zmiana w tym planie, najmniejsze odstępstwo spotyka sie ze sprzeciwem dla nich nic innego nie istnieje. Pamiętam raz sytuacje za czasów mojego kształcenie gdzie (nieumyślnie bo nieumyślnie) zostałem praktycznie napadnięty za to że po szkole chciałem zebrać ekipę żeby wyskoczyć za miasto. Była to chyba środa. Następnego dnia miał być dzień jak co dzień czyli bez zbytnich wrażeń ale i tak po tej propozycji wszyscy patrzyli na mnie jak na przestępcę.
Z czasem choroba tylko wzmaga na sile.

I tu zaczyna się mój drugi punkt i druga choroba może nawet ważniejsza od pierwszej. Ja nazywam ją “Nie mam czasu” jest to najgłupsze a zarazem najmodniejsze powiedzenie ostatnich lat. Absurdalne w każdej swojej literze. Uciekajcie od tych którzy nagminnie go stosują. Przykre ale nic na to nie poradzicie. Takie osoby same muszą wpaść jak sie z tego wyplątać.

A teraz krótko: Co to wszystko ma wspólnego ze ze sobą a przede wszystkim z tym o czym pisze Bartek? Popatrzcie:

jestem dorosły więc pracuję-> pracuje więc nie mam czasu-> nie mam czasu więc jestem zmęczony-> jestem zmęczony wiec nie mam siły by coś zmienić

Dołączcie do tego obrazka dzieci które bardzo dokładnie przypatrują się i starają sie naśladować każdy etap tego schematu(żeby być dorosłym) i już powinniście wiedzieć jak napędza sie to koło.

czerwiec 17th, 2008 at 07:31
Mig
 19 

Pytanie do pana Tomasza:
A co ze “starą” żoną było nie tak?
Wydaje mi sie, że wiek żony/partnerki nie jest
dobrym wyznacznikiem młodości psychicznej. Nie jedna kobieta w kwiecie wieku potrafi miec więcej energi niż przeglądająca wciąż magazyny o modzie 20.(z atrakcyjnością, to już oczywiście coś innego).
Dziwi mnie po prostu to, że niekturzy postrzegają sprawę dość prosto - starsza kobieta - kiepsko - 17 super. Czy tylko wiek się liczy? A np. osobowość?

czerwiec 17th, 2008 at 16:10
 20 

Witam.
Chciałem tylko napisać, że piszesz bardzo mądre i sensowne rzeczy a to, że ktoś ma 90 lat nie ogranicza go tylko do jedzenia/srania/czytania gazety bo psychicznie każdy jeśli chce to może się czuć młodym!

Tak trzymaj ziomek!!!

czerwiec 17th, 2008 at 20:24
Paweł
 21 

Genialna obserwacja, masz 100% racji.

Ciekawostka - w jakimśtam wieku starzy ludzie jak się ruszają to śrenio żyją jeszcze 10 czy 20 lat, a jak zalegają na kanapie to ile? 2!

czerwiec 18th, 2008 at 15:00
M.
 22 

Najlepszym miernikiem wieku jest spontaniczność.Stosując go jeszcze NIGDY sie nie pomyliłem.

czerwiec 18th, 2008 at 17:07
S
 23 

:)
mam ponad 50 lat, jestem na IV roku kolejnych studiów, tym razem tych wymarzonych, moi znajomi - to głównie osoby sporo młodsze, jak moje dzieci, zauważyłam, ze 40 latki są już na ogół za stare dla mnie.

uwielbiam uczyć sie nowych rzeczy, mieć pieniądze, dużo wolnego czasu, przyjaciół, nie przepadam za ciężką pracą, udaje mi się żyć radośnie i ciągle mieć nowe plany, kocham życie

pozdrawiam wszystkich wiecznie młodych
S

czerwiec 19th, 2008 at 08:40
Tomasz
 24 

Odpowiedź dla Mig
Z moją pierwszą żoną było wszystko w porządku poza jednym. Jak moi chłopcy byli w wieku, starszy miał dziesięć a młodszy cztery lata, ich mama wyjechała za granicę do słonecznej Ellady w celach zarobkowych. Początkowo miało to być na pół roku, ale z tego zrobiło się siedem lat. Po siedmiu latach byliśmy dla siebie zupełnie obcymi ludźmi. Chłopcy zostali ze mną, ona wróciła do Grecji i ułożyła sobie życie na swój sposób…
Praktycznie sam wychowałem synów. Później pomagała mi obecna żona. Dla mnie być z dużo młodszą kobietą ode mnie jest łatwiej, niż przeciętnemu facetowi. Jestem nauczycielem pracuję z młodzieżą, więc rozumiem potrzeby młodych ludzi. Dla mojej żony natomiast, nie ma czego zazdrościć, przyszło jej w pierwszych latach naszego małżeństwa, wychować dzieci przysposobione - to jest poświęcenie i odwaga. Mieszkamy w małym miasteczku, więc ludzie na ulicy początkowo wytykali nas palcami. Moja rodzina początkowo całkowicie zerwała ze mną kontakty.
Ludzi, zwłaszcza tych „starych”, bardzo drażni fakt, że ktoś łamie stereotypy. W ich, niestety małych móżdżkach nie mieści się to, że życie każdego z nas to niepowtarzalna historia, na którą tylko my sami możemy mieć wpływ. Ktoś, kto na siłę próbuje zmieniać życie drugiego człowieka jest nieszczęśnikiem. Po co poświęcać innym swój cenny czas. W nas samych jest tyle piękna do odkrycia, że nie warto zajmować się innymi, o ile oni sami o to nie poproszą.
Ale miedzy moją żoną i mną zrodziły się: miłość i więź rodzinna. Życzę tego każdemu. To nie „seksizm” zdecydował, że jestem z obecną kobietą.
Mig, czy możesz sobie wyobrazić coś takiego, że jak przychodzi miłość, to wiek wtedy nie ma nic do rzeczy… Zaskoczę Cię, to nie ja nakłaniałem swoją młodszą partnerkę do tego, ażeby związać się z nią na stałe. Jako starszy i bardziej doświadczony tłumaczyłem swojej obecnej żonie, ze nasz związek, nie ma szans. Jednak skutecznie chyba wybiła mi ten pogląd z głowy, bo jesteśmy ze sobą do dziś.
Jakoś nam jest, jak to w życiu, raz lepiej raz gorzej.
A Ciebie Mig co tak bulwersuje? Różnica wieku, czy może fakt, że potrafiłem, odważyłem się zerwać z czymś co mi nie odpowiadało. Pozdrawiam…

czerwiec 20th, 2008 at 17:15
michail :)
 25 

moj dziadek od zawsze jeżdził rowerem mimo ze me ok 70lat… Ma samochód ale woli rower, nawet zimą :D.
Często wybiera sie na wies rowerem co tam ze to 40km.
jest tylko uzależniony od mody na sukces - potrawi przejechac dla niej 20-30km, tylko zeby obejrzec xD, ale ruchu mu nigdy nie brakowało. ma komórke ( nie umie smsowac) ale normalnie dzwoni –> jest tylko “troche” mniej “skonfigurowany” z elektroniką od mamy :). A tato jako biznesmen nie rozstaje sie z komórką i myśle ze niegdy tego nie zrobi, poniewaz musi prowadzic firme.
Nieraz pytali mnie sie ludzie w internecie ile mam lat, a jak mowiłem ze mam 15 to mowili ze mysleli ze 18 :), wiec tylko od nas zależy ile “mamy” lat.

Pozdrawiam

czerwiec 21st, 2008 at 20:02
madmax2012
 26 

W gruncie rzeczy wszyscy czekamy na śmierć ;)

czerwiec 25th, 2008 at 22:43
Damian
 27 

Mój ojciec ma 52 lata, dawno rozwiódł się z mamą. Wyprowadził się i sam ze swoich pieniędzy postawił drugi dom!
Kiedyś dostał w pracy komputer który oddał mi i ciągle pyta się czy dokupiłem sobie ramu, chodzą mi lepsze gry itp. jednym słowem się interesuje. Często zmienia też telefon komórkowy na nowszy model. Jak sie wyprowadzi to oczywiście znalał też sobie inną kobiete. Jak by tego mało było jeszcze to zwiedził duzo miast w Polsce i po za Polską. Więc raczej nie starzeje się ttak szybko psychicznie :)

lipiec 7th, 2008 at 10:01
Tomek
 28 

Elo !
Chciałem tylko dodać że zgadzam się z twoimi poglądami.
Ciekawie piszesz i niektóre z twoich artykułów zaczynają zmieniać mi życie :P A co do powyższego artykułu to na razie nie wyobrażam sobie MNIE jako 70 dziadziusia z moherowym beretem, którego wnuczki ciągle proszą ” o loda ” i żebym nie wiedział jak uruchomić komputer :P tak więc mam nadzieje że ja ( i wiele innych młodych osób ) będzie na starość ” nowoczesnymi staruszkami ” ;)

Pozdro
Tomek

lipiec 25th, 2008 at 09:23
Jacobs
 29 

To,że inni nie mogą - nie znaczy,że Ty nie możesz. Takie proste,a jednocześnie dla wielu zbyt trudne, by zrozumieć.

sierpień 12th, 2008 at 18:11
Piotr
 30 

Mądrze napisane :) w końcu i tak wszystko siedzi w naszej psychice o czym możemy się przekonać na tym wspaniałym blogu :P

sierpień 21st, 2008 at 16:48
Ja (^^,)
 31 

Witam.

Ja osobiście uważam że dużo osób starszych powinno zacząć interesować się czymś nowym… Dziadkowie od strony mej matki nie żyją, a od strony ojca to oboje. Zawsze mówiłem do babci “dzieńdobry”… Sam nie wiedziałem czemu, ale coś jakoś tak. Zacząłem mówić cześć to wiecie co się stało po 2-3 dniach? Zaczęła mówić że jest za stara na CZEŚĆ… -.- No i teraz nadal mówię “dzieńdobry”… Dziwny jest ten świat ;)

P.S. Bartek, mógłbyś jakiś fajny artykuł na przełamanie strachu napisać :D Osobiście mi to nie potrzeba ale moi znajomi boją się po piwnicach łazić po ciemku ^^

sierpień 21st, 2008 at 20:14
 32 

@Deedi: “Internet i komputery są dla wszystkich, nie ma sztucznych ograniczeń wiekowych - nigdzie nie ma naklejki “do lat 30″.”

A choćby była to co?! Stereotyp kolejny, pieprzone łachmaństwo :) “Ładna naklejka” - może tyle mógłbym powiedzieć. Nie ograniczajmy swojego umysłu do tego, co nam podają media i wszyscy wokoło.

@michail: z tym Twoim wiekiem to bywa ;) Zależy jak szybko ktoś wyrasta z czegoś, co nazywam “dziecinadą”. Ogólnie każdy powinien skojarzyć o co chodzi :)

sierpień 23rd, 2008 at 14:37
CoLdY
 33 

Jeżeli o starości… to ja się kiedyś zastanawiałem (patrząc na swoich dziadków) że naprawdę muszę sobie znaleźć jakieś konkretne hobby na starość bo oni rzeczywiście NIC nie robia i to im (przynajmniej w przypadku moich dziadków) chyba ryje psychikę… Pozdrawiam

wrzesień 16th, 2008 at 14:04
CoLdY
 34 

wiem że to było obok tematu…sorry a na temat to oczywiście się zgadzam - nie ma ograniczeń wiekowych. Słyszałem kiedyś że jedna babcia w kafejce w Quake’a wymiatała i wszystkich tam grających łepków niszczyła jak zła!!!!!!!!

wrzesień 16th, 2008 at 14:09
Maciek
 35 

Hmm moja babcia kupila sobie kompa i neta tylko po to zeby korzystac ze skypa a ostatnio dostala ode mnie telefon wiec chyba sie nie starzeje psychicznie i racja ze trzeba ich w to wciagnac bo jeszcze 1 rok temu nigdy by nie kupila komputera

październik 3rd, 2008 at 16:40

Zostaw Komentarz

Wszystkie komentarze wymagają zatwierdzenia przez moderatora zanim się pojawią. Wiele osób chciało zrobić z tej strony śmietnik - te czasy się już skończyły.

Imię
Email (nie będzie widoczny)
www
Komentarz