To Twoja Wina Jak Ktos Cie “Wyjebie”

Ostatnio rozmawiałem z moim dawnym znajomym. W pewnym momencie nasza rozmowa zeszła na temat przyjaźni i owy kolega opowiedział mi jak to ostatnio jego najlepszy przyjaciel go „wyjebał”. Po prostu, powierzył mu tajemnice a on wyjawił ją osobom które nie powinny o niej wiedzieć. Większość ludzi na moim miejscu oczywiście przyłączyła by się do obwiniania tego zdradliwego i zakłamanego przyjaciela który jest wszystkiemu winny, ale wiesz co ja powiedziałem?

  • To Twoja wina że on wyjawił Twoją tajemnicę.
  • „Jak to moja wina, przecież to on ją wyjawił i mnie zdradził” - mój kolega odpowiedział.

99% ludzi właśnie tak myśli – że to druga osoba jest winna jeżeli np. pożyczymy jej pieniądze a ona nam nie odda, albo jeżeli powierzymy jej tajemnice a ona ją zdradzi innym. B.Z.D.U.R.A. To Ty jesteś winny i to Ty ponosisz za to odpowiedzialność. Dlaczego? Ano dlatego, bo gdybyś nie powierzył nikomu tej tajemnicy to nikt by jej nie wyjawił. To Twoja wina, ponieważ jeżeli już decydujesz się komuś coś powierzyć, to powinieneś ocenić RYZYKO z tym związane – jeżeli się walniesz w „obliczeniach” i ta osoba zdradzi Cię, to TWOJA WINA – źle oszacowałeś i źle przewidziałeś daną osobę.

Trzeba zrozumieć jedną rzecz – ludzie działają schematami zachowań i nie można ich winić za to jacy są. Jedni są kłamliwi, drudzy szczerzy, jedni trzymają tajemnice dla siebie a inni paplają na lewo i prawo. To Twoje zadanie żeby trafnie ocenić człowieka i zgodnie z tym działać i budować relację z daną osobą.

Czyli jeżeli jakiś znajomy/przyjaciel zdradzi Cię w jakikolwiek sposób, to tylko Twoja wina, ponieważ źle go oceniłeś i dałeś mu za dużo zaufania/informacji/czy czegokolwiek innego czego dotyczy ta zdrada. Przecież gdybyś był pewien na 100% że on wyjawi Twoją tajemnicę, to nigdy byś mu jej nie powiedział prawda?

Ludzie mają również tendencję do dzielenia się z innymi informacjami i „tajemnicami”, które są tak ważne, że jeżeli zostaną wyjawione to mogą mieć tragiczny wpływ i tragiczne skutki na ich życie – a mimo to dalej powierzają takie tajemnice innym. Dlaczego to robią? Być może żeby nie czuć się samotnie z tym – ale tak naprawdę to jest debilizm, bo robiąc tak nie mają nic do zyskania, a stracą wszystko gdy zostaną zdradzeni.

Ludzie opanowali świetnie technikę zwalania winy na innych – mówią że ludzie są fałszywi i zdradliwi – I SĄ. Dlatego zamiast narzekać, trzeba zrozumieć że tak jest i było zawsze, dlatego trzeba nauczyć się szacować ryzyko i nie dawać nieodpowiednim ludziom niczego ważnego.

„To tylko Twoja wina jeżeli ktoś Cię wyjebie” ma zastosowanie w każdym aspekcie życia. Czy ktoś Cię rąbnie na kasę, czy okradnie, czy cokolwiek innego – to Twoja wina, bo sam na to pozwoliłeś/nie zabezpieczyłeś się.

Po prostu, trzeba zrozumieć i przyjąć odpowiedzialność za to co się robi i czym się dzieli z innymi – bo ta odpowiedzialność jest cały czas, czy ktoś ją zauważa czy nie.

wykop.pl Gwar.pl
Podyskutuj Na Ten Temat Na Forum

Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach na DD zapisz się na moją listę mailingową.

36 Komentarzy do “To Twoja Wina Jak Ktos Cie “Wyjebie””

  1. Wow, akurat wczoraj przydarzyło mi się dokładnie to samo. Chciałem obwiniać teraz przyjaciela, ale uświadomiłeś mnie :)
    Dzięki i pozdrawiam

  2. W gruncie rzeczy powiązane jest to trochę z arytkułem “Czy Bierzesz Prawdziwą Odpowiedzialność Za Swoje Życie?”

  3. Tutaj nie w pelni bym sie zgodzil, owszem wina jest po naszej stronie. Ale tak naprawde nigdy nikogo nie jestesmy w stanie poznac w pelni. Ludzie sie pobieraja, zyja ze soba 30 lat i dochodza do wniosku ze sie nie znaja, ze ciagle czegos o sobie nie wiedza. Ufajac komukolwiek w jakiejkolwiek sprawie zawsze ponosimy ryzyko ktorego nie da sie skalkulowac. - Abstrakcyjny przypadek, mamy zaufanego kumpla mowimy mu o czyms, bo np: ktos nam musi w czyms pomoc i jestesmy zmuszeni z kims sie podzielic jakas tajemnica, kumpla trafia piorun i zmienia mu sie psychika(udokumentowane przypadki ze ludziom zmienia sie czasem cala osobowosc po takim zdarzeniu) i sie wygaduje komus i mamy przesrane. I teraz to nasza wina ze kumpla trafil piorun i zmienila mu sie psychika? Prawdopodobienstwo prawie jak wygrac 6 w totka. Nie wszystko da sie skalkulowac, zwlaszcza w przypadku ludzi, to uklad chaotyczny. Takze oczywiscie wina na ogol codziennych przypadkow lezy po naszej stronie i to w wiekszosci albo i w 100% ale mozna mnozyc przypadki skrajne(lecz ktore sie zdarzaja) w ktorych trudno mowic o naszej winie.

  4. I o to właśnie chodzi, po co masz mówić komuś o swojej tajemnicy skoro to TWOJA tajemnica a nie jego. Ludzie lubią się dzielić swoimi tajemnicami tylko za bardzo nie wiedzą czemu. Nie lepiej sie przymknąć i mieć pewność, że o tym nie dowie sie nikt niż nie spać w nocy i myśleć czy tamten ktoś już to komuś powiedział czy nie a wiekszości przypadków na pewno już by powiedział. Nie można mieć pod tym względem zaufania do innych bo pewne jest ze nasza tajemnica która nie miała wyjść poza krąg wtajemniczonych osób okrąży całe miasto

  5. powiem tylko tyle:
    spierdalac przed uwodzicielami ! he
    lub
    moznaby to stwierdzenie z powodzeniem (…) zastosowac w samoobronie.

  6. Pomyślcie i zastanówcie się. Czy tajemnica przekazana komuś jest wogóle nadal tajemnicą ? Co to za tajemnica skorą dzielisz się nią z innymi ?

    Przypomina mi to niedawną sytuację z ujawnieniem zdjęć przez pewnych agentów w naszej klasie.
    Nagle pojawił się szum wokól tych ludzi, że “oni ujawnili że są agentami”.
    Co za bzdura. Czy wysłanie zdjęć jest równoznaczne z ujawnieniem faktów że jesteś agentem ?
    Prawda jest tak, że fakt ten ujawniły media i osoby które to zrobiły powinny za to beknąć, a nie agenci, którzy umieścili zdjęcia.
    Tyle że ludzie nie potrafią tego zrozumieć.

  7. Hmm, pewnie ze mozna i tak, ale zycze wam powodzenia zyjac wedlug tych zasad. Nie wiem jak wy, ale autor w ktormys z artykulow(chyba o TV) poruszyl co jest istotne w zyciu i miedzy innymi dla niego jest to milosc i przyjazn- dla mnie tez. Te dwie rzeczy nie istnieja bez zaufania, bez mozliwosci podzielenia sie swoimi problemam i zmartwieniami jak rowniez tajemnicami. Spoko jesli wasze malzenstaw czy zwiazki polegaja na tym:
    - co jest z Toba, cos Cie trapi?
    - spier… to moja sprawa, nic Ci nie powiem zebys nie mogl/a mnie kiedys wyjebac

    to gratuluje udanego i szczesliwego zycia

  8. p.s.
    >Lidia: “…ze nasza tajemnica która nie miała wyjść poza krąg wtajemniczonych osób…”
    No wlasnie! krag wtajemniczonych osob, i w tym tkwi sedno.

  9. Nie no artykuł akurat mi się przydał. Teraz wiem, żeby za dużo nikomu nie wygadywać się, chyba, że osobie, której na 10000% ufam. Dzięki wielkie.

    Pozdro.

  10. ” …. – ludzie działają schematami zachowań i nie można ich winić za to jacy są. ”
    to swietna sprawa! uwazam, gdyz te same schematy (a raczej po ich zamianie) moga sprawic, odmienic Twoje obecne miejsce w zyciu ! wniosek jaki sie tu moze nasuwac jest: wartoby sie zastanowic, ktore ze schematow zatrzymac a ktore z nich zmienic?
    mysle ze to 2 strona (bardziej pozytywna) tego “medalu” .

    pozdrawiam wszystkich ;)

  11. A ja bym to ujął w szerszym kontekście. To co autor napisał pod koniec tego tekstu, że jesteśmy odpowiedzialni za całe nasze życie, że wszystkie (powtarzam:wszystkie) zewnętrzne skutki, które nas spotykają mają swoją przyczynę w naszych działaniach, naszym myśleniu, naszych poglądach, jak zapewne już to wiecie, jest to zasada przyciągania, jeżeli myślisz, mówisz o przeszkodach o porażce to to Cię spotyka, jeżeli myślisz, że powierzony przez Ciebie sekret wyjdzie na jaw, to na pewno wyjdzie - podobne przyciąga podobne - jeżeli uważasz że wokół ciebie są fałszywi przyjaciele, to tacy właśnie będą bo ty ich przyciągasz - na pewno znacie takie książki jak “moc Przyciągania” czy “Potęga podświadomości”, w moim życiu już wielokrotnie sprawdziło sie, że jeżeli czegoś podświadomie pragnąłem to to dostawałem - często to wygląda jak przypadek, ale tych przypadków w moim życiu jest zbyt dużo aby były tylko przypadkiem
    Podobne przyciąga podobne

  12. Idac Twoim tym tokiem myslenia to czlowiek powinien zerwac kontakty ze wszystkimii otaczajacymi go ludzmi i najlepiej jakby zaszyl sie gdzies na pusytni wtedy nikt mu nie wyrzodzi krzywdy i wtedy bedzie mial pelna odpowiedzialnosc za to co robi. Otoz nie- czlowiek jest “stworzeniem stadnym” i czasami latwiej mu przebrnac przez pewne problemy gdy sie z kims tymi problemami podzieli, porozmawia, wyslucha opini innych.

  13. Prot ! obawiam sie ze masz racje w 1 czesci wypowiedzi :) ja odebralem te slowa podobnie haha .

  14. Zgadzam sie z Toba. Ale zgadzam sie tez z przedmowcami. To bardzo samotnicza filozofia. Nie istniejemy w prozni. W kazda relacje wbudowane jest pewne ryzyko. Moim zdaniem ocena ryzyka to tylko polowa sprawy. Druga polowa jest zadanie sobie pytania ‘Czy to jest tego dla mnie warte?’ I jezeli odpowiedz jest twierdzaca, nalezy je podjac, bedac gotowym na kazdy wariant. Nie jest bledem ufac -bledem jest bac sie bolu jezeli nasze zaufanie zostanie zranione. Bol, jak wszystkie emocje bywa czescia ludzkiego zycia. Ale bol jest czasem lepszy niz strach. Bo strach moze powodowac, ze nie jestesmy w stanie podjac zadnego ryzyka i wejsc w zadna relacje. A dzielenie sie - swiatem, dobrem, pieknem i soba z drugim czlowiekiem jest dobre - bo dzielic znaczy pomnazac.

  15. Powierzanie cudzych tajemnic i ich niedochowywanie przynosi zwykle więcej szkody temu drugiemu niż temu który każe je zachować..to jest niehumanitarne!..dziwne okreslenia w tym temacie prowokuja do wyrazen nie godnych na tym ciekawym blogu!!

  16. wydaje mi się że taka przekazana nam tajemnica nieraz aż parzy żeby ja wygadać. Trzeba naprawdę dużo samozaparcia żeby siedzieć cicho. Ale czy to nie jest tak że ma to jakiś związek z wychowaniem?? Jak pisał Cialdni pewne rzeczy są nam wpojone dla dobra społeczeństwa. Powinniśmy sie wystrzegać też powierzania nam tajemnic. Tak mi się wydaje.

    czasami można pomoc. wspierać druga osobę ale poza tym nie widzę korzyści z posiadania sekretów.

  17. Trochę źle rozumiecie artykuł moim zdaniem. Ja myślę, że bardziej chodzi tutaj o to, że w powierzanie tajemnicy i tego typu sprawy należy wkalkulować ryzyko i nie obwiniać nikogo innego za swoje działanie. Sądzę, że bardziej o to chodziło autorowi niż o wyalienowanie się ze społeczeństwa. Owszem powierzajmy tajemnice, pożyczajmy pieniądze, ale gdy coś pójdzie nie tak, bądź świadom, że to twoja wina, a nie obrażaj się na cały świat…

  18. Właśnie o to chodzi Marcinie ;)

  19. Nie ja mysle ze ten artykul jest poprostu sprowadzony do skarajnosci przy ktorej juz zyje w prozni
    Rownie dobrze jak Cie trafi piorun to Ci powiem: to Twoja wina, po co zes siedzial blisko telefonu? Nie mogles wsiasc do samochodu?
    Jak sasiad Ci spali dom bo zapruszy ogien w ogrodku to to tez jest Twoja wina bo co nie mogles mieszkac na pustyni? Jak Ci sie urodzi chlopiec zamiast dziewczynki to to tez Twoja wina bo mogles zrobic to 5s pozniej i ulozenie plemnikow by bylo inne i inny by dotarl do celu czy grzyb wie od czego to tam zalezy.
    Na pewne rzeczy niemamy wplywu bo sa CHAOTYCZNE! Czytaj nie do przewidzenia - zainteresowanych zachecam do lektury: teoria chaosu.
    Autor ma duzo racji w tym artykule, czyli jak pozyczamy kase komus kogo srednio znamy a on potem nam nie chce oddac to jest to oczywiscie nasz blad. Ale jak nasz najlepszy przyjaciel zdradzi jakas tajemnice ktora 10lat temu mu powiedzielismy bo nie wiem np: wpadl w narkotyzm i teraz za 5zl sprzedal by swoja matke, to litosci jak mozna mowic o naszej winie?
    To ja zaraz wyjde na ulice i komus przyloze w gembe i tez powiem ze to jego wina bo po co szedl w moja strone, przeciez widzial ze ide - nie mogl uciec?

  20. Sory za maly sakrazm, mam nadzieje ze autor sie nie obrazi bo ogolnie jestem pelen podziwu za tresci ktore przekazuje, ale taka moja wersja

    To Twoja wina jak ktos Cie walnie w ryj
    Slyszalem taka sytuacje ze koles szedl ulica i podszedl do niego koles i zaczal go lac od tak, bo mial zly dzien.
    Kolega stwierdzil ze mial pecha, a ja mu na to odpowiedzialem: nie to byla jego wina ze dostal!
    Kolega sie popatrzyl na mnie jak na dziwologa, wiec mu wtlumaczylem
    Wychodzac na ulice musisz sie liczyc z tym ze ktos bez powodu Cie strzeli w ryj, bo bedzie mial zly dzien a Ty sie mu napatoczysz. Widzac kogos przechodzacego obok musisz spodziewac sie ze nagle Cie walnie w leb, musisz to skalukulowac. Codziennie mijasz setki ludzi, ktorys moze miec zly dzien. Wiec jak dostales w jape za nic to jest to Twoja wina bo nie przewidziales tego ze dostaniesz i nie uciekles zawczasu.
    Glupota, patologia, idiotyzm? Bo kto normalny sie spodziewa ze zwykly przechodzien nagle go wlanie w leb?
    A no wlasnie, a kto sie spodziewa ze najlepszy kumpel go zrobic w ciula?
    Pozdrawiam

  21. Cóż… zgadzam się jeśli chodzi o wyjawianie tajemnic “przyjaciołom”. W takich przypadkach faktycznie należy się liczyć z ryzykiem. ok
    Jednak że to się odnosi do wszystkich dziedzin życia… no tu się zgodzić nie mogę. Podajesz przykład “że ktoś ci cośtam zrobi, to twoja wina, bo się nie zabezpieczyłeś”.
    Przechodzisz przez ulicę i jakiś pijany debil nagle wyjeżdża zza zakrętu i rozpłaszcza cię na masce… jak się zabezpieczyć? Nie przechodzić nigdy przez ulicę?
    Albo wyskakuje bandzior z pistoletem i żąda kasy… no tak… w końcu każdy może sobie kupić kamizelkę kuloodporną …
    Albo wracasz z wakacji i masz obrobioną chatę bo złodzieje walnięciem łomu rozwalili system antywłamaniowy. Twoja wina… powinieneś był kupić lepszy system.

    Może trochę przesadzam, ale tu zgadzam się ze Zgredem nade mną. Są pewne wydarzenia przed którymi się nie zabezpieczysz.

  22. Strasznie dużo komentarzy napisaliście tutaj, aż nie chce mi się wszystkiego czytać - wybaczcie :p

    ” ludzie działają schematami zachowań i nie można ich winić za to jacy są. Jedni są kłamliwi, drudzy szczerzy, jedni trzymają tajemnice dla siebie a inni paplają na lewo i prawo. ”
    jedni paplaja, a inni nie potrafią dobrze oceniać ludzi.
    Skoro to wina Kowalskiego, że Nowak tyle papla to w takim razie czyją winą jest to, że Kowalski źle ocenia ludzi?

  23. “To się tyczy wszystkich dziedzin życia” nie oznacza tego samego co “to się tyczy wszystkich przypadków i zdarzeń na świecie”.

  24. Moim zdaniem trochę tutaj przesadzacie. To, że ktoś Cię trzaśnie na ulicy, albo rozjedzie na jezdni to co innego. Nie podawajcie tego typu “suchych” przypadków, które prawie się nie zdarzają. Poza tym nie mówimy tutaj o przewidywaniu wszystkiego i wszystkich. Nie chodzi tutaj o absurdy, bo nie da się przed wszystkim zabezpieczyć, ale jest to taki system myślenia, żeby zrzucać wszystko na innych. Popatrzcie wstecz na swoje życie i powiedzcie czy czegoś źle nie “ulokowaliście”. Pieniędzy, tajemnic, czegokolwiek. I zapewniam, że wielu rzeczy da się uniknąć. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że nie da się wszystkiego przewidzieć i każdy przypadek należy traktować osobno, ale NIE NALEŻY POPADAĆ W REGUŁĘ —> KTOŚ CIĘ OSZUKAŁ - NIE MOJA WINA.

  25. ale gdyby każdy był nieufny i nieszczery to nie istniałoby braterstwo ani wzajemna pomoc, to czy ktos nas wydyma nie zależy od nas w 100%, ja to widze podzielone na 50%… bo jest pierwsza zasada… jeżeli ktos Cie zdradzi to musi mieć tego konkretny powód a w wiekszosci przypadkow zdarza sie to gdy zajdziesz takiemu komuś mocno za skóre… wtedy on traci do ciebie zaufanie i pokazuje tym samym że jemu nie zalezy na tym czy ufasz mu czy nie, skoro ktos cie wydymał to musiał mieć tego powód, zasada skutku i przyczyny…

  26. “Bartłomiej Pietrasz // maja 5, 2008 at 17:19

    “To się tyczy wszystkich dziedzin życia” nie oznacza tego samego co “to się tyczy wszystkich przypadków i zdarzeń na świecie”.”

    Ściśle rzecz biorąc kiedy piszesz słowo WSZYSTKIE to oznacza chyba wszystkie. Wszystkie dziedziny życia obejmują chyba wszystkie zdarzenia (przynajmniej ja tak to widzę).

    Słowa są ważne zwłaszcza w mowie pisanej.
    Jednak pomijając to co przed chwilą napisałem to chyba już pojmuję twój punkt widzenia.

  27. No wlasnie, ja podobnie jak przedmowca troche zbyt dosadnie odebralem ten artykul, kwestia interpretacji.

  28. Ale o czym tu w ogóle rozmawiamy ?!
    Wniosek: masz sekrety, masz własny świat!
    Więc po jakiego rozmawiać o nich ? Czy ktoś tu potrafi odpowiedzieć na moje pytanie? Czy na pewno jest się nad czym rozwodzić ? raz
    Dla przykładu:
    masz pomysł na swoje dalsze życie, i co idziesz o nim opowiadać każdemu z bliskich Ci osób czy tylko zimowi ? I co dalej… Pytam każdy kto ma taki pomysł jest na wagę złota (!) to teraz ziom okaże się „pałą” i podpi….li i co dalej? Siedzisz w smutku i tracisz czas (energię) na plan jak mu nadać kolor pórpóry na oku? (owszem czasem się opłaca uskutecznić taką przyjemność) tylko co dalej ?
    NIC.
    Masz na koncie „wyjebany” pomysł (tajemnicę) + ewentualną satysfakcje po incydencie i co dalej ?
    Nadal NIC.

    Lub
    pomysł , realizacje = sukces !

    To ta sama sprawa a inne zakończenie :P

    zrobiłem mały test, mianowicie przez 2 dni każdej osobie która się ze mną kontaktowała, zadawałem to samo pytanie i wiecie co wyszło 100% powiedziała jak Bartek cytując wypowiedź swojego dawnego kolesia ! (autor zdaje się uznał poprawkę na nie przewidziane okoliczności podając 99%.. :P )

    miałem dobrą zabawę zadając 1 proste pytanie jakie podsunął mi przedmówca w komentarzach, mianowicie czy Sekret wypowiedziany nadal jest sekretem ?! Tu zawsze była pause (hahah) i potem znów zadawałem to samo generalne pytanie (!) rezultat piorunujący ! Nagle następowała w większości przypadków nie chętnie zmiana ???? spytacie czemu? To prost, zmiana punktu widzenia :P
    czyli schemat, tak to znów schemat

    cytat:
    Bartek:
    „ …Ludzie mają również tendencję do dzielenia się z innymi informacjami i „tajemnicami”, które są tak ważne, że jeżeli zostaną wyjawione to mogą mieć tragiczny wpływ i tragiczne skutki na ich życie – a mimo to dalej powierzają takie tajemnice innym. Dlaczego to robią? Być może żeby nie czuć się samotnie z tym – ale tak naprawdę to jest debilizm, bo robiąc tak nie mają nic do zyskania, a stracą wszystko gdy zostaną zdradzeni. „

    spotkałem się z wieloma „przypadkami” które w ten sposób chcą pozyskać przyjaciela, partnera itp. to na zasadzie gównianej teorii mówiącej: ja ci powiem o sobie to ty powinieneś o sobie – to gówno nadal funkcjonuje w społeczeństwie i stanowi to jeden z powodów dla którego przestałem zasiadać z wieloma ludźmi do kielicha vodki :P

    potraficie podać jakiś powód dla którego warto dzielić się tajemnicą ? :D

  29. “potraficie podać jakiś powód dla którego warto dzielić się tajemnicą ?”
    jesli rozpatrujesz tajemnice w kontekscie planu na przyszlosc to np: spolka z przyjacielem bo masz za malo kasy na cos.
    Ale tutaj chodzi o duzo szersze pojecie tajemnicy jak np: jakis Twoj osobisty problem. Jesli nie umiesz znalezc powodu zeby sie z kims podzielic swoimi problemami to smutne masz zycie bo widac jeszcze nie odnalalez prawdziwej milosci czy przyjazni.

  30. do zgred

    zastosowalem ten przyklad gdyz wydal mi sie odpowiednio banalny a tym samym latwy do przyswojenia …;) Ja wiem doskonale jak szerszy moze sie wydawac kontekst chocby dlatego, ze sam calkiem nie dawno mialem podobna sytulacje tyle, ze nie chodzilo o tajemnice zycia :) a raczej o brak jej wyjawienia dla dobra wspolnego ! cos na miare Twojego smutnego zycia tyle, ze zareczam !!!!! jego zycie nie jest smutne, wrecz przeciwnie o jakies 180 ‘ :P
    A Ty mi tu o jakis smutkach po takim pobieznym rozpoznaniu mnie czy samej sprawy (…)
    a co od tego co odnalazlem to wybacz, to juz tylko moja sprawa :D (moze Autor kiedys zezwoli mi na pewien zwaiastun na tej stronie)
    pozdro.

  31. właśnie przez przyadek/ albo ze szczescia wypaplałam niby tajemnice mojej przyjaciółki, z jest w ciazy, pisze niby bo ona kazdemu mówi swoje tajemnice!!!!!! nie wiem czemu to robi!! poczułam wyrzut sumienia, ale zdałam sobię sprawę że:
    - ona zkazdym rozmawia z o swich tajemnicach
    -tak powstaja” niby tajemnice”
    .-ulzyło mi bo przeczytałam ten artykuł po telefonie od znajomego!
    pozdrawiam serdecznie
    a ha jest napisanę w biblii cos takiego

    “……a co wam przez ucho głosić będą na dachach domów głoście….” no nie zupełnie dokładnie, ale ile w tym prawdy?

  32. hmmm i uwazasz ze skoro ona popelnila blad mowiac Tobie tajemnice to Ty juz jestes ’swieta’?
    Nie ladnie zdradzac tajemnice przyjaciol :P Bardzo feee :)

  33. W zasadzie zgadzam się ze zdaniem autora. Jest to bardzo logiczne wyjaśnienie tych wszystkich przykrych wydarzeń. Jednak uważam też, że nie zawsze ludzie potrafią kierować się logiką. Aby myśleć logicznie potrzeba niezwykłego opanowania w każdej sytuacji, stoickiego spokoju. A przecież wiemy, że ludzie bywają słabi, dają się ponosić emocjom i kiedy jest im bardzo smutno rozmawiają na temat ich smutków z ludźmi im bliskimi, co nie rzadko przynosi im ulgę psychiczną. Oczywiście nie pomoże to w problemie, ale że tak powiem … da upust temu, co nagromadziło się w psychice danej osoby. Dodatkowo wygadanie się komuś bliskiemu daje poczucie bliskości z kimś, poczucie, że nie jest się na świecie samemu. To pewien komfort psychiczny, poczucie, które jest naturalną potrzebą każdej istoty ludzkiej. Oczywiście, że zawsze ryzykujemy, ale myśląc tymi kategoriami to człowiek powinien w ogóle odizolować się od ludzi twierdząc, że są oni zakłamani i na wszelki wypadek nie można z nimi współpracować. Nie powinno się zakładać rodzin, zawierać małżeństw, bo dzieci okażą się niewdzięczne i opuszczą rodziców, a małżonek zdradzi. No nigdy nie ma gwarancji, że tak nie będzie, ale życie polega na ryzyku, a przed wydarzeniem nigdy nie mamy 100%, że daną osobą oszacowaliśmy trafnie. Być może złe oszacowanie innej osoby jest własną winą, jednak jest to bezapelacyjnie wpisane w życie ludzkie.

  34. Dopiero teraz przeczytałam kilka komentarzy czytelników, czego nie zwykłam robić. Pewna kobieta napisała, że po tym artykule jej ulżyło, bo to nie jej wina, że wypaplała tajemnice jej koleżanki. Jak najbardziej wg mnie jest to jej wina. Akurat w tej sytuacji wina nie leży po jednej stronie, ale po dwóch. Ten, kto opowiadał o swojej tajemnicy popełnił błąd, bo się przeliczył, ale ten, kto wypaplał zrobił coś o wiele gorszego, bo złamał daną obietnice. Oczywiście, że ludzie nie są doskonali i często popełniają błędy, ale uważam, że wtedy należy pokornie się do tego przyznać i przeprosić, a tyle uważam, że każdego stać. Nie jestem pewna, ale czytelniczka chyba źle zrozumiała autora jakże ciekawego posta. To, że stwierdził on, że osoba oszukana nie jest niewinna nie znaczy, że udowodnił rzecz odwrotną, a mianowicie, że osoba, która wypaplała jest niewinna. On na temat winy osoby wygadującej tajemnice nic nie wspominał. Nigdzie też nie powiedziano, że wina musi leżeć tylko po jednej stronie. Przynajmniej ja tak to rozumiem.

  35. BZDURY, typowo New Age`owe pieprzenie egoistycznych jednostek. Sa i beda w zyciu wartosci obecnie tlamszone przez rozne grupy: Honor, Rodzina, Wspolnota, Ojczyzna. Poprostu EMPATIA - faktycznie , jesli ktos zdradzi tajemnice to nie jest raczej przyjacielem - ale przyjaciol sie poznaje dopiero po czasie, a wrogow idzie szybko rozpracowac. Ludzie , zastanowcie sie troche - wiecej samodzielnego myslenia.

  36. Witam
    Przeczytałem tylko początek komentarzy bo jestem leniem ;) więc ktoś mógł to już wcześniej napisać .
    Jak zwykle częściowo sie z tobą zgadam a częsciowo nie .
    Masz rację co do tego że to moja wina gdy sam zdradziłem komuś tajemnice, ale osoba która ją ujawniła też jest winna, więc “to nie tylko moja wina jak mnie ktoś wyjebie” ;P

Tu Możesz Podyskutować ;) - Zostaw Komentarz




Podgląd komentarza: