21
lutego

Czy Bierzesz Prawdziwą Odpowiedzialność Za Swoje Życie?

   Napisane przez: Bartłomiej Pietrasz   w Najlepsze Artykuły, Światopogląd

Artykuł W Wersji Audio Dostępny Tutaj

Jesteś odpowiedzialny za swoje życie – niby oczywiste, a jednak mało kto rzeczywiście bierze odpowiedzialność za swoje życie. Wystarczy że spojrzysz naokoło na znajomych, wystarczy że posłuchasz tego co mówią i wystarczy że spojrzysz na siebie.

Ile razy słyszałeś (albo ile razy sam powiedziałeś) coś podobnego do:

„Nie wiedzie mi się, bo jestem wychowany w biednej rodzinie.”

„Nie potrafię poderwać kobiety/mężczyzny, bo jestem nieśmiały”

„Nie mam sukcesów w pracy, bo szef nie widzi tego jak wartościowy jestem”

„Mój biznes kiepsko idzie, bo są wysokie podatki”

itd…itd…

Fakt jest taki – 99% ludzi mówi rzeczy w tym stylu na porządku dziennym – i to się nazywa branie odpowiedzialności za to co się dzieje w naszym życiu ? To jest czyste zwalanie naszych niepowodzeń na czynnik zewnętrzny, który oczywiście może utrudniać nam dojście do tego czego chcemy, ale nigdy nie przesądza o tym, „że się nie da” i nigdy nie usprawiedliwia naszej porażki.

Jedynym czynnikiem przesądzającym o czymś „że się nie da” ..jesteś TY. Jeżeli jesteś wychowany w biednej rodzinie, to masz oczywiście bardziej ograniczony dostęp do pewnych rzeczy porównując z osobami wychowanymi w bogatych rodzinach.. .ale co z tego ? Jeżeli tylko zechcesz, to możesz SAM zdobyć to, czego nie dali Ci rodzice.

Gdy zwalasz swoje niepowodzenie na czynnik zewnętrzny, to automatycznie zwalniasz się z odpowiedzialności za to niepowodzenie. „Przecież to nie moja wina że nie mam pieniędzy, to wina tego że moja rodzina była biedna i nie wysłali mnie do dobrych szkół” - pomijając fakt że wykształcenie ma niewiele wspólnego z ilością pieniędzy jakie zarabiasz (wbrew stereotypom), to dodatkowo mówiąc sobie tak, zwalniasz się z odpowiedzialności za fakt, że nie masz pieniędzy, a skoro to nie Twoja wina, to nie musisz nic z tym robić prawda? W efekcie, akceptujesz to, że nie masz na to wpływu i dalej pozwalasz trwać tej beznadziejnej sytuacji - pozwalasz sobie poczuć się lepiej, bo to przecież nie Twoja wina, po czym znowu czujesz się gorzej, bo nie masz tego co chcesz – ciekawe prawda?

Tak samo jest z każdym innym przykładem - „Biznes mi kiepsko idzie, bo podatki są za wysokie” - bzdura. Przejrzyj na oczy, popatrz naokoło i zobacz, że wiele osób robiących ten sam biznes co Ty, płaci takie same podatki i radzi sobie świetnie - gdzie więc tkwi ogniwo odpowiedzialne za niepowodzenia skoro to nie podatki je powodują? Tym ogniwem jesteś TY.

Ludzie mają tendencję do przypisywania sukcesów tylko sobie (nawet gdy po prostu mieli szczęście), natomiast wszelkie porażki (za które są odpowiedzialni) delegują jak najdalej od własnej odpowiedzialności.

Żeby naprawdę polepszyć swoje życie, trzeba najpierw wziąć PRAWDZIWĄ odpowiedzialność za swoje życie – musisz przyznać sam sobie, że to co spieprzyłeś w życiu to tylko i wyłącznie Twoja wina. To że nie żyjesz teraz takim życiem jakie sobie wymarzyłeś, to tylko i wyłącznie Twoja wina. A skoro to Twoja wina, to jedyną osobą która może to zmienić…jesteś Ty.

Oczywiście na Twojej drodze życiowej mogły wystąpić jakieś okoliczności niesprzyjające (co jest jak najbardziej normalne), ale nawet gdy takie okoliczności występują, to tylko TY i Twoje działanie może je przezwyciężyć albo im ulec.

Tylko przyjęcie odpowiedzialności za swoje niepowodzenia i za to co robisz, pozwala na polepszanie się i rozwój. Tylko dostrzeżenie że to TWOJA wina jeżeli coś się nie uda, powoduje że możesz wyciągnąć wnioski ze swoich błędów – w przeciwieństwie do sytuacji gdy zwalasz niepowodzenie na czynnik zewnętrzny – wtedy nie musisz wyciągać wniosków, bo to nie Ty popełniłeś błąd prawda?

Czym jest prawdziwa odpowiedzialność za siebie? Prawdziwa odpowiedzialność jest świadomością. Świadomością tego, że to Ty jesteś przyczyną swoich losów, świadomością że wszystko co się dzieje na około, wszystko co Ci przeszkadza i pomaga jest tylko czynnikiem, który ma wpływ na proces, ale nie ma żadnego wpływu na osiągnięcie bądź nieosiągnięcie przez Ciebie końcowego efektu.

Innymi słowy – obcy ludzie, losowe wydarzenia i wszelkie inne przeciwności jakie mogą Cię spotkać w Twoim życiu, mogą Ci przeszkadzać, mogą wydłużyć Twoją drogę, ale nigdy nie mają mocy sprawienia że się poddasz – sprawienia że Ci się nie uda. Tylko Ty masz taką moc.

Pamiętaj jednak, że masz taką moc tylko wtedy, gdy jesteś prawdziwie świadomy, że to Ty decydujesz za siebie, że to Ty decydujesz czy Ci się udaje czy nie. Masz taką moc tylko wtedy, gdy zaprzestaniesz zwalania niepowodzeń na czynniki zewnętrzne, gdy powiesz sobie „no tak, to mi rzeczywiście przeszkadza i utrudnia, ale co z tego – i tak to mnie nie powstrzyma”.

Dam Ci prosty schemat jak masz postępować, żeby przyjąć prawdziwą odpowiedzialność za siebie:

1. Spójrz w przeszłość, przeanalizuj teraźniejszość. Dostrzeż, że wszystkie niepowodzenia były spowodowane Twoim lenistwem, ignorancją, nieodpowiednim działaniem – tak, poczujesz się gorzej gdy dostrzeżesz że byleś tak głupi, żeby karmić się iluzją że to nie Twoja wina. Gdy przyznasz to wszystko sam sobie, to zacznie się nowy rozdział Twojego życia – rozdział, w którym będziesz wiedział, że za każdym razem kiedy Ci coś nie wychodzi, to jest tylko Twoja wina, że trzeba wyciągnąć wnioski i polepszać się dalej.

2. Chcesz punktu numer 2 ? Nie ma.

Tylko ludzie którzy wiedzą że popełniają lub popełnili błąd, mogą go naprawić - mogą wyciągnąć wnioski. „Wiedzieć” i „Być Świadomym” popełnianego błędu nie zawsze jest przyjemnie, ale pozwala Ci to na wyciąganie wniosków i poprzez to na osiąganie sukcesów.

Pamiętaj, że nie można oczekiwać innych skutków, gdy robisz wszystko ciągle tak samo. Gdy karmisz się ciągle iluzją że to czynniki zewnętrzne są powodem Twoich niepowodzeń, nie oczekuj że coś się zmieni.

Weź prawdziwą odpowiedzialność za swoje losy i zacznij odnosić sukcesy.

Bartek

12 komentarzy jak na razie

Andrzej
 1 

uwazam ze to nie jest moja Wina tylko lekacja,
bo poczucie winy wywoluje tylko kare
(czyli tzw. czynnik zewnetrzny)
co do swiadomosci to duzo dobrego powiedzial OSHO
z reszta sie zgadzam :)

luty 22nd, 2008 at 09:43
Filip
 2 

Poczucie winy i trwanie w nim to wedlug mnie zwykly brak szacunku dla wlasnego siebie,Bartek ma racje piszac ze wiele ludzi trwa wlasnie w bledzie bo poprostu nic im sie nie chce ze soba zrobic,”przeciez to nie moja wina ze mi sie nie udalo”.swietne zwalenie winy na czynniki zewnetrzne a nie na siebie.Rozumiem ze trzeba zaakceptowac to na co nie mamy wplywu,ale jednak przeciez na siebie mamy wplyw-bo nie ktos inny tylko wlasnie my sami decydujemy o sobie i wszystkim co sie z nami dzieje i do czego dazymy:)

luty 23rd, 2008 at 09:56
Mateusz
 3 

Człowiek uczy się przez całe życie. Nie mówię tu o normalnej nauce ku zdobywaniu wiedzy, a mądrości. Jeśli ktoś uświadomi sobie swoje błędy to będzie mógł wyciągnąć z nich wnioski, dzięki czemu zdobywa najważniejszą rzecz -doświadczenie. Nie można całe życie udawać że ktoś zsyła na nas nieszczęścia i dlatego nic się nie udaje. Trzeba uświadomić sobie że samemu jest się winnym, lecz nie można trwać w umartwieniu Bóg wie ile czasu. Każdy błąd trzeba traktować jako lekcję, którą otrzymało się od życia, a co najważniejsze to trzeba umieć z niej skorzystać.

luty 24th, 2008 at 12:30
 4 

Ja powiem tak. Jeżeli ktoś ci mówi, że Twoje życie jest od ciebie zależne w 100%, to uciekaj od niego jak najdalej. Bo to oznacza, że sam jest odpowiedzialny za swoje w 0%.

maj 4th, 2008 at 00:05
Anonim
 5 

mysle ze wazne jest,by zrozumiec ze sa rzeczy zalezne od czlowieka i takie ktore nie sa zalezne……np slonce jutro wstanie na wschodzie hhahaha chcesz czy nie , mozesz sie modlic albo zrobic w spodnie to nie zalezy od ciebie.
dalej, jesli jest chociaz jedna zecz ktora od ciebie nie zalezy, ktorej ty nie kontrolujesz-ktora ciebie kontroluje………to jak mozesz powiedziec ze jestes odpowiedzialny za swoje zycie? czesciowo?
ok, popieram rozwoj etc, etc. ale z niektorymi stwierdzeniami trzeba bardzo uwazac, szczegolnie tymi ktore sa bardzo nosne hahahhaha
czlowiek ktory lubi gre slow.paa

czerwiec 10th, 2008 at 01:57
Anonim
 6 

Przede wszystkim ograniczeniem jest zawsze ale to zawsze drugi człowiek. Nawet własny charakter jest poważnym ograniczeniem, a charakteru nie tak łatwo przecież zmienić, o ile się wogóle wpadnie na takową myśl. Weźmy taki dość ciekawy przykład z histy. Był sobie taki Napoleon, którego celem życiowym była trwała hegemonia Francji w Europie. Nie chciałbym jednak aby w tym momencie pojawiło się wartościowanie tego celu, czy był on słuszny czy nie. Interesuje nas aspekt osobistej odpowiedzialności za porażkę w osiągnięciu tego celu. Był to na wskroś wygórowany cel, ale którego wytrwale dążył, zresztą każdy ma jakieś mniej lub bardziej szczytne cele więc i on nie był wyjątkiem. Poza tym jego życie osobiste było nierozerwalne z polityką. I co z tego wszystkiego wyszło? Gówno. Napoleon mógłby z całym sumieniem powiedzieć: “to nie moja wina, że nie podbiłem całej Europy” a przynajmniej wina w małym stopniu. Co prawda Napoleon był geniuszem wygrywał bitwy za bitwą, jednakże miał ograniczone możliwości wliczając to ograniczenia demograficzne, militarne, gospdarcze Francji a przeciwników zewnętrznych przybywało. W tym nawet nie mogło pomóc mu pozytywne myślenie i afirmacja, że stanie się niekwestionowanym władcą Europy. Nawet jeśli winny był w podjęciu fatalnej wyprawy na Moskwę, to wojna (podjeta zresztą przez jego wojowniczy charakter) była z góry skazana na porażkę i nie mógł uczynić nic aby zapobiec klęsce (pojawiło się kolejne ograniczenie charakteru: ambicja, która nie pozwalała mu zadowolić się tym co miał i kazała dalej walczyć). Walczył przecież z koalicją kilkunastu wrogich krajów, które ani myślały o zawarciu pokoju, tutaj nawet geniusz by nic nie zrobił. Sami dowódcy na których stawiał go zawodzili. Czy on sam był winny niezrealizowania swojego życiowego celu? W końcu to on wywołał to całe zamieszanie, ale jednak resztę podejmowali za niego jego podwładni wywołując reakcję ze strony wrogów. Zazwyczaj bowiem wini się samego Napoleona za przyczynę klęski Francji a nie bierze się pod uwagę uwarunkowań zewnętrznych, które rozłożyły ją i samego Napoleona na łopatki. Być może powyższy przykład nie jest zbytnio adekwatny do dzisiejszego życia, niemniej myśle, że podważa stanowisko o braniu całkowitej odpowiedzialności za niepowodzenia życiowe. Stawia nawet pytanie czy nawet we współczesnym świecie niektóre cele które chcemy i wierzymy, że możemy osiągnąć nie są niczym innym jak przysłowiowym porywaniem się z motyką na Słońce, jak w przypadku Napoleona i że czasem jednak warto kierować się trzeźwym realistycznym myśleniem odróżniając co możemy zmienić w życiu, a co jest od nas niezależne. Pozdr.

czerwiec 13th, 2008 at 20:53
michail :)
 7 

mam pytanko :D
jak ktos pije alkochol albo pali to chyba nie bierze odpowiedzialności bo wie ze to szkodzi …
Chyba kazdy palacz wie ze moze miec raka a jednak pali —> ja osobiscie nie :)

czekam na kontrowersje :D

czerwiec 21st, 2008 at 20:40
Przemek
 8 

W przyszłości nie mogę pracować w straży pożarnej bo mam zły wzrok :( To co mam zrobić???

sierpień 6th, 2008 at 20:50
 9 

#
Przemek // sierpnia 6, 2008 at 20:50

W przyszłości nie mogę pracować w straży pożarnej bo mam zły wzrok :( To co mam zrobić???

~~~~~~~~~~~~~~

Możesz na przykład wizualizować, wzrok można samemu łatwo naprawić, na przykład dzięki prawu przyciągania! Oglądałeś może film “The Secret” lub czytałeś książkę o tym samym tytule? Jest tam relacja osoby która wyleczyła swój wzrok w bodajże 2 czy 3 dni (nie pamiętam dokładnie) jednak ten efekt i tak jej nie usatysfakcjonował ponieważ uważała, i nadal uważa, że da się to zrobić o wiele szybciej. Więc nie czekaj dłużej i zamów tą książkę, lub wejdź na naszą stronę, gdzie niedługo pojawi się artykuł na ten temat (w sekcji dla zarejestrowanych). Jednak zanim się on ukażę zdobądź film o którym pisałem wyżej lub idź do Empiku i poczytaj książkę (jeżeli cię nie stać na zakup)

sierpień 19th, 2008 at 11:40
Maciek
 10 

Afryka. Kiedyś, a zapewne i nadal. Co ma zrobić dziecko, które mając kilka lat zostaje porwane i zostaje niewolnikiem na całe życie?
Jego jedynym możliwym do podjęcia wyborem jest “żyć dalej jako wygłodniały niewolnik, lub starać się uciec mając 99% na to, że ktoś go złapie na uciekaniu i zabije, 0,9%, że ucieknie i zginie zjedzone przez dzikie zwierzęta lub z głodu i 0.1% że znajdzie jakieś litościwe plemię, albo inny cudowny ratunek…
Nie na wszystko mamy wpływ niestety…
Do tego jak pokazywał film “Bruce Wszechmogący” - nawet Bóg nie mógł tam oddziaływać na wolną wolę innych ludzi. Tak samo my, nie staniemy się małżonkami kogoś, kto nas nie chce. Można zmieniać świat wokół siebie, ale nie możemy ingerować w wybory innych.
Więc trzeba wybierać racjonalnie, zamiast poświęcać mnóstwo czasu żeby osiągnąć niemożliwy cel, a takie są…
Jak czegoś nie można zmienić i nie ma na to wpływu, oczywiście zawsze zostaje samobójstwo uwalniające od problemów… Ale tego raczej nie polecam ;)

sierpień 25th, 2008 at 21:22
 11 

Skrzynecki Łukasz i Cetlin Karol // sierpnia 19, 2008 at 11:40

. Cytat: “W przyszłości nie mogę pracować w straży pożarnej bo mam zły wzrok :( To co mam zrobić???)”.

Porada:

uszkodź sobie słuch, wytnij mózgu kawałek odpowiedzialnego za inteligencję i… idz na polskiego sędziego w sądzie polskim…

sierpień 27th, 2008 at 00:36
Dawid
 12 

Powiem szczerze, że sam nie mam zamiaru palić, ale jeśli koś sam sie na to decyduje, to powinien być tego w pełni świadomy, powinien wiedzieć że przez to będzie żył kilka(-naście) lat krócej … Ale to jego sprawa ! Sam sie na o decyduje, nikt go do tego nie zmusza…. A jeśli chodzi o etyke, to wg mnie każdy ma prawo robić ze sobą i swojim ciałem co chce … Ja nie jestem przeciwko narkotyką (sam czasem popalam blanty), do alkocholu nic nie mam (chociaż mam 15 lat :), a wg mnie w papierosach nie ma nic złego … ale palić nie mam zamiaru, bo wiem czym to grozi … mimo wszystko jeśli ktoś sie decyduje na to że zostanie palaczem - JEGO SPRAWA !!! POzdrawiam :)

sierpień 29th, 2008 at 13:01

Zostaw Komentarz

Wszystkie komentarze wymagają zatwierdzenia przez moderatora zanim się pojawią. Wiele osób chciało zrobić z tej strony śmietnik - te czasy się już skończyły.

Imię
Email (nie będzie widoczny)
www
Komentarz