10
lutego

Dlaczego Nie Warto Jest Interesować Się Polityką?

   Napisane przez: Bartłomiej Pietrasz   w Światopogląd

Dlaczego nie warto obserwować polityki ?

Bo nie masz na nią wpływu.

Zaraz pewnie zapytasz „Jak to nie mam, przecież mam głos wyborczy i wybieram posłów do sejmu, prezydenta, senatorów”…. i masz rację! Masz głos wyborczy i wybierasz posłów, senatorów i prezydenta…ale

Wciąż nie masz wpływu na politykę.

Chodzi o to, że masz wpływ na to KTO zasiądzie w ławach parlamentu, ale nie masz wpływu na to CO ta osoba będzie tam robić (np. za jakimi ustawami będzie głosowała) – tym bardziej że tak naprawdę, to poseł na którego głosujesz przeważnie będzie uzależniał swój wybór od tego, co chce osiągnąć partia do której należy – czyli nie dość że nie masz wpływu na co ten poseł będzie głosował, to jeszcze dodatkowo sam poseł dostaje mocne sugestie jak głosować.

Jaki jest sens interesowania się czymś, na co nie masz wpływu? Przecież to ,czy namiętnie oglądasz wiadomości długimi godzinami, czy oglądasz programy w których politycy debatują i się spierają , czy oglądasz obrady sejmu i czy dyskutujesz przy wódce ze znajomymi (albo na plotkach z kolegami/koleżankami o tym, czy jest dobrze czy źle w państwie i czy tego posła powinni wywalić czy nie) …to i tak wszystkie te czynności NIE MAJĄ WPŁYWU na to, co się tak naprawdę dzieje w tym budynku zwanym sejmem (to samo tyczy się wpływu np. na władze Twojego miasta)

Więc zastanów się przez chwilę, jaki jest sens MARNOWAĆ swój czas w życiu (które mamy tylko jedno i które bardzo szybko ucieka) na oglądanie i śledzenie czegoś, co i tak odbywa się bez naszego udziału?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego w ogóle interesujesz się „gorącymi wydarzeniami” ze świata polityki ? Czy zauważyłeś że tak naprawdę, to interesujesz się bardziej tym „co się pieni” w parlamencie niż tym „co się wylało” (jakie ustawy i prawa zostały wprowadzone) ?

Mogą być różne przyczyny takiego zachowania:

Po pierwsze media serwują nam głównie informacje o tym, że „się pieni” i że jest wojna między jednymi a drugimi (a czasem i trzecimi i czwartymi), zamiast informować nas o rzeczach które naprawdę mają znaczenie. Skutkuje to tym, że podświadomie zakładamy, że skoro takie informacje są nadawane w mass mediach z takim natężeniem, to znaczy że są one ważne i że trzeba się nimi interesować.

Po drugie skoro wszyscy znajomi debatują i dyskutują o polityce (chociaż większość z nich nie ma pojęcia co mówi – tylko powtarzają to co przeczytali w gazecie albo widzieli w tv – w sumie to trudno ich za to winić, bo tak naprawdę tv i gazety to jedyna ogólnie dostępna droga do informacji „z kurnika”) to głupio by Ci było, gdybyś nie miał „poglądu” na sprawę prawda?

Po trzecie
jest wykreowana presja społeczna na ludzi, którzy nie interesują się „sprawami kraju” - że są gorsi, że nie są patriotami i że są głupi … wiesz co ? Tak naprawdę to „Ci gorsi, nie patrioci którzy nie interesują się życiem polityki” nie robią tego bo… WOLĄ INTERESOWAĆ SIĘ WŁASNYM ŻYCIEM.

Czy zauważyłeś już, że przeciętny człowiek interesuje się bardziej życiem sąsiadów, kolegów, polityków i gwiazd filmowych – niż własnym życiem ? Ja też kiedyś interesowałem się polityką i sprawami państwa - bo tak zostałem wychowany, lecz w pewnym momencie mojego życia zrozumiałem, że jest ono zbyt krótkie na interesowanie się czymś, co nie jest mi pomocne i co mi nie pomoże praktycznie w osiągnięciu moich marzeń i celów ( a tym bardziej nie ma sensu interesowanie się czymś, na co nie mam wpływu!)

Prosty przykład…

Dlaczego nie interesujesz się na bieżąco (w czasie rzeczywistym) jak formują się chmury nad polską i jakie zachodzą procesy pogodotwórcze?

  • A) Bo nie masz na to wpływu.
  • B) Bo nigdy nie pomyślałeś, że można się tym interesować (bo nie powiedzieli Ci w tv, w gazecie albo w szkole)
  • C)Po co – przecież nie liczy się to jak to się dzieje, ważny jest tylko EFEKT - jaka będzie pogoda
  • D) Dowolna kombinacja powyższych.

Interesujesz się natomiast, jaka pogoda będzie np. jutro albo pojutrze prawda? I dobrze! Bo jeżeli spadnie deszcz, to możesz wziąć parasol i nie zmokniesz. Zauważ na przykładzie pogody, że nie interesujesz się procesem tworzenia – interesujesz się TYLKO EFEKTEM – to jest warte naszej uwagi, bo wpływa na nasze życie i możesz wejść w interakcję z takim efektem (np. biorąc rano parasol jeżeli ma padać po południu, albo ubierając się cieplej jeżeli ma spaść temperatura pod wieczór)

Przenosząc ten przykład na politykę … po co masz się interesować przepychankami politycznymi…skoro tak naprawdę nie mają one żadnego znaczenia – interesuj się EFEKTAMI gry politycznej (np. jakie prawa zostały zmienione/wprowadzone, żeby móc się jak najlepiej dostosować i żeby „wycisnąć wszystko” z tego co Ci dają – to jest ważne). Zauważ, że ludzie i media skupiają 90% swojej uwagi na „przepychankach” a tylko 10% na tym co ma rzeczywisty wpływ na nasze życie.

Skoro już jesteśmy przy temacie polityki, to muszę poruszyć jeszcze jedną, bardzo ważną i interesującą kwestię (być może trochę z innej beczki, ale również bardzo ciekawą).

Czy wiesz tak naprawdę kogo wybierasz?

Powiedz mi, czy gdyby była taka sytuacja, że musiałbyś wybrać osobę która miałaby moc wydawania Ci zakazów i poleceń do których musiałbyś się stosować pod groźbą więzienia, to wolałbyś żeby to była osoba którą dobrze znasz czy totalnie obca osoba?Osoba która dobrze znasz prawda?A gdybym KAZAŁ Ci wybrać obcą osobę, protestował byś ? Myślę że tak.A czy nie zauważyłeś nigdy, że gdy zaznaczasz krzyżyk koło imienia i nazwiska polityka na liście wyborczej, to wybierasz właśnie taką – obcą osobę ? Ten wybrany przez Ciebie polityk, będzie miał moc tworzenia praw, tworzenia zakazów i nakazów, do których będziesz musiał się stosować pod groźbą kary więzienia. Czy znasz tak naprawdę tego człowieka?

Na pewno miałeś albo masz znajomego/przyjaciela/kogoś z rodziny, kogo myślałeś że bardzo dobrze znasz, a potem ta osoba „wycięła Ci numer”… to skoro osoba którą przecież dobrze znałeś (często długie lata znajomości i wiele doświadczeń razem przeżytych) mogła wyciąć Ci numer, to jak bardzo ryzykujesz wybierając polityka którego znasz z plakatu albo ze spotu reklamowego, który będzie miał nad Tobą taką moc?

Spójrz teraz przez ten pryzmat na Twoich znajomych i otoczenie… kłócą się, dyskutują i czasem mało się nie pobiją o swoje poglądy polityczne i o polityka czy kandydata na prezydenta którego wybrali… a tymczasem NAWET NIE ZNAJĄ TEJ OSOBY…

Znają go np. z reklamy, z rekomendacji innego polityka którego też tak naprawdę nie znają, z rekomendacji swojego znajomego który też go nie zna, albo z programu politycznego którego ten poseł czy partia wcale nie musi wykonać. Zauważ że potem, z momentem kiedy taki poseł zostaje wybrany do sejmu, społeczeństwo NIE MA MOŻLIWOŚCI kontrolowania go… a przecież wybieranie polityków reprezentujących nas jest oznaką KONTROLI nad tym co się dzieje w naszym życiu…to się pytam dlaczego po wybraniu polityka nie mam nad nim kontroli ? Dlaczego jeżeli zrobi coś wbrew temu co mi obiecał kiedy go wybierałem, to nie mogę go odwołać?

Uważam, że społeczeństwo (każdy obywatel) powinno mieć bezpośredni głos np. przy głosowaniu nad ważnymi prawami/ustawami, a przynajmniej każdy obywatel powinien mieć możliwość zagłosowania w kwestii odwołania konkretnego polityka W TRAKCIE trwania jego kadencji.

Zbudowanie takiego systemu w dzisiejszych czasach – w dobie internetu mogłoby być proste. W momencie gdy to teraz piszę, myślę że chociaż nie znam się na polityce i nie mam zamiaru się na niej znać, to pomyślę nad koncepcyjnym modelem jak mógłby wyglądać i funkcjonować taki system:

Po wybraniu polityków w normalnych wyborach, każdy obywatel mógłby głosować przez internet w kwestii zatwierdzenia lub odrzucenia praw moralnie dyskusyjnych (np. ustawa antyaborcyjna, legalizacja marihuany, opodatkowanie kościoła itp. - nie rozumiem jak może być tak, że w Polsce wciąż wiara chrześcijańska i kościół katolicki tak bardzo wpływa na prawo – dla ciekawostki - sam zostałem wychowany w chrześcijańskiej rodzinie) i dodatkowo żeby każdy obywatel miał możliwość zagłosowanie za ODWOŁANIEM konkretnego polityka, który np. okłamał wyborców i robi coś innego niż obiecał, albo który ośmiesza państwo w personalnej ocenie obywateli itp. (kojarzy mi się przykład polityka (tu wiadomo o kogo chodzi) który nakazał wprowadzanie mundurków w szkołach… krew mnie zalała z zażenowania – jaki to miało cel? Polepszenie nauki ? Zmniejszenie różnic między uczniami? Jakich, wizualnych ? … a najgorsze, że tak jak ja, tak też i inne osoby nie mogły nic zrobić przeciw wprowadzaniu takich praw i przeciw działalności takich polityków.

W tym pomyśle chodzi o to, żeby w kwestiach moralnych i poglądowych, była „prawdziwa” demokracja – każdy oddaje głos i prawo jest rzeczywiście takie jak chce społeczeństwo a nie jak chce większość jakiejś partii politycznej. Innymi słowy zastosowanie internetu umożliwiłoby organizowanie referendów w ciągu kilku godzin – przecież demokracja pośrednia jaką teraz mamy została stworzona tylko ze względów ułatwiających procedury głosowania (kłopotliwym byłoby zbieranie całej ludności kraju codziennie w jednym miejscu by głosowali prawda? – dzisiaj w dobie internetu i komputerów znów można powrócić do demokracji bezpośredniej – każdy mógłby głosować i skończyłoby się wreszcie bierne czekanie na to co ustalą Ci na „stołkach”.

Podsumowując, w niedługim czasie zastanowię się nad stworzeniem takiego modelu demokracji bezpośredniej w ważnych kwestiach – która byłaby obsługiwana przez internet i którą można by zaimplementować do współczesnej demokracji pośredniej.

Zachęcam i Ciebie do stworzenia takiego koncepcyjnego modelu – wejdź na moją stronę www.DrugaDroga.com i wyślij go do mnie, a opublikuję go jeżeli będzie dobry.

Podsumowując wątek tego artykułu/postu (ignorując ostatnią część która odbiega od tematu):

Nie ma sensu interesować się i śledzić „polityki”, ponieważ nie mamy na nią wpływu – po co tracić na to swój cenny czas. Warto interesować się EFEKTAMI „polityki” a nie samym mechanizmem.

PS. Dla nieinteligentnych ludzi którzy nie czytają ze zrozumieniem – nie wzywam i nie nakłaniam do bojkotowania wyborów – osobiście biorę aktywnie udział w wyborach, aczkolwiek jestem świadom tego, że wybieram ludzi których nie znam i po których nie wiem czego się spodziewać. Z dwojga złego – wybrać kogoś kogo nie znam lub nie wybrać nikogo – wolę wybrać. Wstyd mi to pisać, ale „ktoś musi rządzić” - fakt że muszę napisać to zdanie uznaję za porażkę dzisiejszego systemu demokracji.

Naświetlam problem i szukam rozwiązania, wierzę że razem możemy coś osiągnąć i jestem przekonany, że jeżeli powstanie tutaj projekt systemu demokracji bezpośredniej obsługiwany np. przez internet który można by zaimplementować do obecnego ustroju, to JEST MOŻLIWE UŻYĆ GO W PRAKTYCE, dlatego zapraszam do przysyłania do mnie pomysłów i projektów na www.DrugaDroga.com – stwórzmy coś razem.

Na pewno tak jak ja chciałbyś mieć wpływ i kontrolę nad tym co się tam dzieje w parlamencie – w końcu ważą się tam losy i reguły życia każdego z nas.

Bartłomiej Pietrasz

Podziel Się Tym Artykułem Na Wykop.pl


12 komentarzy jak na razie

cruise
 1 

hej se klej

w dobie internetu mozna by wprowadzic rejestr osiagniec danego ppolityka “X”

i tak:

stale moze nie jawne bo to nie przedszkole:P

kontrol w scisle okreslonych odtepach np 3 m-ce
tym egazminatorem moze byc chocby spoleczenstwo przez meta (!) lub komuisje do przeupienia hehe
i prowadzic cos na zestawienie osagniec do zapowiedzi

i teraz:
po dokonaniu w % ustaw ktore zekomo “X” zapowiedzial w swej realizacji w stosunku do ustaw, spraw pobocznych. i w momencie gdy polityk “X” zaczyna miec wyzszy % w ustawach malo istotnych dla jego programu powyborzego nie, to zastosowac pewne zawieszenie w dalszym poczynaniu te polityka i tymsamym pozwolic na poprawienie sredniej w realizacji planu wyborczego , bo wiadomo ze czsem sa jakies poboczne ustawu=y czy srodki wymagane do daleko celu prawda? ale co za tym idzie:
otoz polityk przystepuje na dana okreslona czasem kadencje i huj musi siedziec chodzby gowno sial a jak juz kogos wkurwi to mu gowno podloza i wypierdola przez pomoc komisji lub huj wie czego

a tak nie ma min czsu kadencji tylko utrzymaniu prawidlowej sredniej sukcesu prawnia”X” i wyznaczyc c\zas filany piastowania danego stanowiska a potem bedzie mogl bysc wybrana na nowo skoro sia sprawdzil - prawda?

no to tyle odemnie:)

jak narazie…

luty 10th, 2008 at 18:42
 2 

Witam, artykuł Dlaczego Nie Warto Jest Interesować Się Polityką? na prawdę od samego początku wywarł na mnie duże wrażenie! Jestem przekonany co do prawdy tych słów. Projekt referendów internetowych w sprawach moralnych jest strzałem w dziesiątke! Gdyby to tylko było realne. Oczywiście kwestie natury technicznej takie jak stworzenie odpowiednich portali, systemu głosowania oraz punktów głosowania, o których wspomniałeś jest jak najbardziej realne. Ja dostrzegam tutaj jedyny ale na tyle poważny problem że ten wspaniały pomysł może niestety nie wypalić ;/ Chodzi przede wszystkim o kwestie finansowe oraz rządze władzy. Pomyślmy, tak realnie… Który z polityków zgodzi się oddać swoją posadę i zniszczyć sobie karierę? Chodzi mi o to że najprawdopodobniej nikt naszego projektu nie będzie chciał w pełni zaakceptować. To jest właśnie największy problem…
Mimo wszystko jestem pełen podziwu oraz zachwytu w stosunku do treści oraz wspaniałych myśli jakie tu powstają. Jestem przekonany że nie zakończy sie to bezowocnie ;) Pozdrawiam, od dzisiaj zaczynam czytać wszystkie arty!!!

luty 12th, 2008 at 00:07
 3 

Bardzo podoba mi się stwierdzenie Arystotelesa:

“Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłem.”

Jest w tym wiele racji - coraz bardziej zaczynam się o tym przekonywać, że nie są to rządy mądrzejszych nad mniej mądrymi tylko właśnie rządy hien, bezwzględnych manipulatorów.

Niestety mam wrażenie, że większość społeczeństwa nie będzie miała ochoty aż tak czynnie brać udział w kontrolowaniu wybranych polityków.
Jeżeli zgodzimy się że, od wieków masy były rządzone przez grupy, jednostki to nasuwa się pytanie co zrobić aby te małe grupy nie były własnie tymi hienami o których mówił Arystoteles. Czy jest wogól szansa aby te grupy które są wybierane przez masy (zmanipulowane przez jednostki tych grup) były wybierane w inny sposób niż poprzez głosowanie (koło sie zamyka bo głosowanie w większości przypadków jest logicznie bezpodstawne) ? Jak sprawić aby ludzie nie nabierali się na czcze obietnice i cały ten marketing polityczny ?
To są właśnie pytania które mnie najbardziej interesują.

luty 12th, 2008 at 10:38
Wisnia
 4 

Art bez sensu, wszyscy płacimy podatki i życjemy w organiźmie zwanym Rzeczypospolitą, kiedy coś panowie na górze robią nie tak można podnieść głos sprzeciwu, należałoby patrzeć im na rękę. Również warto przypatrzeć się projektom ustaw czy też zamierzeniom rządu tylko i wyłącznie z powodu własnego cwaniactwa i wyciągnięcia korzyści wcześniej. Oczywiście zgodzę się jeżeli chodziło tylko o sprawę stołków i kto na nich siedzi, ale polityka to nie tylko przepychanki sejmowe: to też dyplomacja międzynarodowa, chyba dobrze wiedzieć kiedy robi się gorąco na linii Warszawa-Moskwa no nie?
Co do konceptu: społeczność internetowa != społeczność narodowa, nie każdy ma dostęp tudzież umie obsługiwać choćby przeglądarkę. I zagranie zaczepne: poczytaj komentarze na onecie na jakiś debilny temat; dałbyś tym ludziom prawo decydowania o twojej przyszłości? Ja nie.

luty 12th, 2008 at 17:24
zim
 5 

Bardzo ciekawy artykuł.

Niemnej jednak wydaje mi sie, że nie chodzi o to czy należy się interesowac polityką, ale raczej o to w jaki sposób
interesować się polityką tak, żeby to miało jakiś sens.

Bardzo ciekawy pomysł z wykorzystaniem internetu. W zasadzie podobny do czegos o czym myślałem.

No więc ja wyobrażałem sobie partię polityczną nowej generacji, którą roboczo nazwałem “Demokracja 2.0″. Każdy obywatel RP mógłby zostać uczestnikiem. Wszyscy uczestnicy mogliby głosować na wszystkie potencjalne tematy. Przestawiciele partii wchodziliby do parlamentu, gdzie musieliby głosować na podstawie wyników głosowań internetowych.
Czyli jednym słowem “Demokracja 2.0″ byłaby partią “proxy” umożliwiającą ludziom bezpośrednie głosowanie w parlamencie.

Takie podejście rozwiązuje również problem “społeczność internetowa != społeczność narodowa”, ponieważ Demokracja 2.0 reprezentowałaby wyłącznie społęczność internetową i miałaby adekwatną reprezentację w parlamencie.

luty 13th, 2008 at 13:34
dago
 6 

Twoje uwagi są oczywiście słuszne, ale rozwiązanie jest nie do przyjęcia.
Proponujesz wszystkim rolę Orwellowskich “proli” :

Utrzymanie proli w ryzach nie nastręczało trudności. Krążyła wśród nich garstka agentów Policji Myśli, rozprzestrzeniając fałszywe pogłoski oraz identyfikując i usuwając nieliczne jednostki, które uważano za potencjalnie groźne, lecz nie czyniono nic, by wszczepić im ideologię Partii.

Było rzeczą wręcz niepożądaną, aby prole mieli zdecydowane poglądy polityczne. Wymagano od nich jedynie prymitywnego patriotyzmu, do którego można się było odwołać narzucając im wydłużony czas pracy lub zmniejszone racje żywnościowe. I nawet gdy wyrażali niezadowolenie, co się czasami zdarzało, nie prowadziło to do niczego, ponieważ żyli w nieświadomości politycznej i koncentrowali się wyłącznie na drobnych, pojedynczych bolączkach. Większe zło i jego przejawy niezmiennie umykały ich uwadze.

ROK 1984
GEORGE ORWELL

Rozumiesz? Nie proponujesz drugiej drogi, proponujesz ignorancję, prostą metodę strusia. Stwierdzasz pewne rzeczy, ale nie dajesz żadnych rozwiązań! Rozwiązaniem jest doprowadzenie do tego, żeby to wszystko o czym mówisz stało się nieprawdziwe, a nie jak się do tej rzeczywistości DOSTOSOWAĆ. A metod i to stosunkowo prostych jest dość sporo. Nie ma ich jedynie kto przeprowadzić, bo wszyscy zachowują się właśnie tak jak sugerujesz. Koło się zamyka!

luty 16th, 2008 at 12:13
Piotrek
 7 

Patrząc przez pryzmat wyrażonych opinii przez autora, nie ma sensu interesować się piłką nożną bo i tak się nie ma wpływu na to, kto wygra, kto strzeli bramkę, ani jaki zawodnik zostanie zmieniony. Stratą czasy było by również interesowanie się historią, gdyż od tego zainteresowania, biegi historii się nie zmienią. Można by przytoczyć jeszcze wiele analogicznych porównań.
Ponadto samo interesowanie się pewnymi sprawami, nie musi od razu oznaczać chęci posiadania wpływu na wydarzenia dziejące sie w dziedzinie naszych zainteresowań.
Poza tym, śledzenie informacji politycznych, pozwala nam wyrobić sobie pewne opinie na konkretne tematy, czego wyraz można dać np. w formie uczestniczenie w badaniu opinii publicznej, a takowe badania są dogłębnie analizowane przez polityków i stanowisko narodu w pewnych sprawach, może wymóc na nich zmiany swojego podejścia i nastawienia do konkretnych problemów.
A co do pomysłu “prawdziwej demokracji” chciałbym zaznaczyć,że dwaj menele z pod monopolowego, nie mają więcej racji od profesora zasiadającego w ławach poselskich, Takze nie uważam za dobry pomysł, w którym 25 milionów Polaków uprawnionych do głosowania, decyduje w formie sondy internetowej np. o wysokości podatku CIT. Dla mnie to jest trochę śmieszne. Problemem w słabej jakości naszych elit politycznych jest właśnie brak zainteresowania obywateli sprawami polityki, nie znajomość tematu i przez to podejmowanie nie korzystnych z punktu widzenia państwa i obywatela, decyzji przy urnach wyborczych.

luty 16th, 2008 at 23:42
Maciek
 8 

Nie rozumiem Ciebie. Po to są programy wyborcze, które są po wyborach realizowane. Jasne, ze skutecznością ich wykonania jest tak jak sami wiemy, ale przynajmniej nakreślają ogólny kierunek poglądów danej partii. Do władzy dochodzi wybrana przez Nas w wyborach partia i to ona ma zrobić w kraju porządek. Jeżeli odbiegnie drastycznie od swojego programy (zobacz co się stało z PiS’em) to ludzie ich znienawidzą, do następnej kadencji nie dojdą.

Dlatego to co przez cały czas powtarzasz - że to nie ma sensu jest śmieszne ;). Jeżeli my, obywatele nie będziemy mieli zielonego pojęcia, co się dzieje, to zrobimy sami sobie w kraju taki burdel, że nie damy rade się pozbierać. Nie wprowadzimy tu utopijnego, idealnego ustroju. A państwo nadal będzie miało aparaty władzy i będzie mogło egzekwować od Nas chociażby gigantyczne podatki, jakie zostały na nas nałożone przez to, że nie interesując się polityką dopuściliśmy do władzy bandę kretynów.

Powodzenia :)

luty 18th, 2008 at 01:02
 9 

1)Gdyby nie było ludzi interesujących się procesami meteorologicznym ,to nie mógłbyś oglądać pogody ,którą lubisz. Podobnie z polityką. Gdyby nikt sie nią nie interesował nie byłoby polityków , i panowałaby anarchia-system ,w którym siła fizyczna zwycięża nad intelektem.Chciałbyś tego? Chciałbyś bić się z dresem o kawałek chleba?Zadziwia mnie twój tok rozumowania ,gdyż na końcu mówisz ,że ktoś jednak musi tym państwem rządzić.

2)Jeżeli polityka ma wpływ na mnie ,to frajerstwem byłoby nie interesować sie nią i przechodzić obok niej obojętnym.Poza tym: Po to sie człowiek interesuje polityką ,aby wiedzieć z kim ma najwięcej wspólnego i na tego właśnie człowieka oddać głos.

3)Masz rację jeżeli chodzi o media, która są mało merytoryczne. Tylko rzecz w tym ,że media w Polsce nie są po to ,aby informować ludzi , tylko po to ,żeby robić im wodę z mózgu. Tam samo jak było za PRL-u

4)Idea wolności nie polega na demokracji. Idea wolności polega na tym ,żeby inni ludzie nie mieli wpływu na to ,co ja robię. Innymi słowy: Należy głosować na liberałów i wolnościowców. Nie agituję tu za PO. Oni liberalizmem i wolnością wycierają sobie gęby.

5)Nie jest bardzo częstym zjawiskiem zmieniania poglądów wśród ludzi. Ci ,którzy są w Sejmie mają podobne programy. Te programy opierają się na populizmie. Politycy ,którzy znajdują się teraz w sejmie chcą się dorobić i nakraść jak najwięcej ,a nie coś zmienić. Tak na marginesie: Dziwię się ludziom ,że po tych wszystkich latach kompromitacji klasy politycznej dalej głosują na tych samych ludzi.

6)Powiem szczerze: Mundurki mam w nosie. ALE koszt mundurka jest mniejszy ubioru przeciętnego nastolatka ,więc rodzicom w kieszeniach pieniędzy przybędzie. Poza tym mundurki to wewnętrzna kwestia szkoły i nikt tego nie narzuca. Jeszcze jedna rzecz: W każdej zagranicznej ,liczącej się szkole ,A NAWET NA UCZELNIACH jest wprowadzony strój jednolity, więc argument o ośmieszeniu się Polski na arenie międzynarodowej jest nietrafny.

7)A gdyby polityk ,którego wybrałeś działał zgodnie z obietnicami ,ale przy tym łamałby złe prawo też powinien być pociągnięty do odpowiedzialności?Nie mówię tutaj ,o przypadku morderstw ,zabójstw i innych ciężkich zbrodni ,ale o zbrodniach lżejszych np. pomówienia

8)W każdym społeczeństwie większość ludzi to kretyni(ok 90%). Chciałbyś dać większość idiotom? Poza tym: Czy uważasz ,że jak coś zostało wybrane przez 51% społeczeństwa to jest z góry określone jako dobre?

9) Jeżeli wprowadziłbyś głosowane na polityków co 3 miesiące ,to ludzie sugerowaliby się wyłącznie tymi przepychankami ,których ty tak nie lubisz. Poza tym w takim systemie nabór polityków byłby nieustanny i właśnie wtedy nie wiedziałbyś na kogo głosujesz.

10) Byłbyś zadowolony ,gdyby jednym głosem przegłosowano to ,co możesz robić ,a czegoś nie? Mówię tutaj o głosowaniu w sprawach moralnych.

10′) Takie referenda prowadziłyby do podziału społeczeństwa i nie wykluczone ,że doprowadziłyby do rozbojów. Gdy pomysły wychodzą od rządu jet w miarę spokojnie i myślę ,że ta praktyka powinna zostać w użyciu.

11) A kto pokrywałby koszty utrzymania serwerów? Podatnicy ,więc nie wciskaj ludziom ,że punkty do głosowania byłby za darmo. ZA DARMO TO CIĘŻKO NAWET W MORDĘ DOSTAĆ.

P.S TE PAZNOKIETKI NA LEWEJ RĘCE WYGLĄDAJĄ DOŚĆ PASKUDNIE. ZRÓB COŚ Z TYM.

luty 18th, 2008 at 18:09
jedrula
 10 

Nie przeczytałem całości i nie przeczytałem komentarzy(przepraszam) ale gdybyśmy nie interesowali sie polityka to w kraju byla by jako taka anarchia. W sumie kazda organizacja ma swoj program i na tej zasadzie wiemy kogo mam wybrac by nami rzadzil zeby bylo “dobrze” co do mediow zgadzam sie dlatego nie ogladam telewizji i nie czytam gazet wole patrzec na to co pisza ludzie ktorzy sa uciskani przez aparat panstwowy daje mi to widok na caly obraz rzeczywistosci. jednak szczerze nie lubie slyszec zali. przypuszczam ze obecny stan rzeczy jest spowodowany nasza mentalnoscia bo nie wiele trzeba by bylo lepiej. dlatego na sile zmuszam sie obalac owe negatywne cechy… eh pomyslec jeszcze ze przed wojna mielismy my slowianie mozliwosc byc mocarstwem …

nie chce sie rozpisywac co mysle po prostu migruje z kraju moze i na latwizne ide ale nie to wszystko nie ma sensu.

kwiecień 26th, 2008 at 22:09
Artur GG 8051732
 11 

Drogi Bartku,
Pierwszy raz jestem na Twojej stronie, na ktorą natrafiłem dzięki filmom o LD na youtube. Czytam po kolei jak leci artykuły i w większości się z nimi zgadzam. Co do wiary to mam parę zastrzeżeń, ponieważ stygmaty nie są po to aby w Boga wierzono tylko służą zupełnie innym celom. Jeśli chcesz się w tym kierunku “rozwinąć” to zapraszam. Lubię teologię, chociaż studiuję pilotaż na Politechnice Rzeszowskiej. Wiesz, samoloty cywilne itp. itd.

Dojechałem do tego artykułu i stwierdzam, że ogólnie masz fajny tok myślenia, inny od innych. Podobnie jest ze mną. Jednak tutaj się mylisz. Interesowanie się polityką ma taki sam sens jak np. Formułą 1, piłką nożną/siatkową/koszykową czy wyścigami ślimaków. Też nie masz wpływu na to, który ślimak wygra, mijając metę z “zawrotną” prędkością. Na żaden sport i wyniki w nim osiągane również nikt prócz samych sportowców nie ma wpływu. Polityka to ciekawy temat do rozmowy i niekoniecznie musi oznaczać zmianę kraju czy ludzi nim rządzących. Ot tak lubimy o niej rozmawiać. Niektórzy może mają nawet ambicje bycia takim politykiem i zmienienia kraju na lepsze. Pozdrawiam.

Każdy kto chce o tym pogadać, w tym Ty, może napisać na gg podane w nicku. Chętnie z kimś porozmawiam :P

maj 5th, 2008 at 18:14
 12 

No… Odpowiem prosto… Niepodobnie do mnie, ale trudno…

Anarchia rządzi! :/

Wolałbym się rozpisać, ale… Jakoś… Taki prosty przekaz… Jest na swój sposób ciekawy, czyż nie?

maj 5th, 2008 at 21:36

Zostaw Komentarz

Wszystkie komentarze wymagają zatwierdzenia przez moderatora zanim się pojawią. Wiele osób chciało zrobić z tej strony śmietnik - te czasy się już skończyły.

Imię
Email (nie będzie widoczny)
www
Komentarz